Menu

Neon

Popkultura w jasnym świetle

Zdesperowana recenzentka ocenia zdesperowane kury domowe

rinoasin

(Tekst zawiera spoilery!)


Osiem lat. Tyle trwała przygoda z mieszkańcami Wisteria Lane. Pewnie wiele fanów podczas ostatniego odcinka uroniło łzę lub dwie, ale ja do nich nie należałam. Gdy odcinek się skończył, odetchnęłam z ulgą. To był koniec.


Nie, nie jestem masochistką i nie było tak, że 180 odcinków obejrzałam z zaciśniętymi zębami i miną cierpiętnicy. Wręcz przeciwnie, do dnia dzisiejszego pamiętam jak oglądałam odcinek pilotażowy z rosnącym zachwytem. Dla osoby wtedy nieobytej z serialowym światem, „Gotowe na wszystko” były czymś świeżym, soczystym i pasjonującym. Teraz, gdy już wiele tytułów mam za sobą, wciąż uważam, że pierwsza seria jest rewelacyjna. Mamy cztery dobrze napisane bohaterki, posiadające zarówno wady jak i zalety, popełniające dobre uczynki jak i mniejsze lub większe grzeszki, komedię mieszającą się z dramatem, dramat mieszający się z thrillerem, a to wszystko z gwiazdą programu – tajemnicą. Co prawda, w ostatecznym rozrachunku jej wyjaśnienie było banalne, ale przez ciągłe mylenie tropów widz nie był znudzony i całkowicie przymknął na to oko.


Drugi sezon był mroczniejszy od poprzedniego, mieliśmy poronienie, zdradę małżeńską i popadniecie w alkoholizm. Tajemnica był zdecydowanie mniej ekscytująca i można było ją z łatwością rozwiązać w połowie sezonu. Nie mogę natomiast nic złego powiedzieć o odtwórczyniach głównych ról, które dawały z siebie wszystko, a ich wysiłki zaowocowały deszczem nominacji do serialowych nagród, między innymi do Złotego Globu w kategorii „Najlepsza aktorka w serialu komediowym lub musicalowym”. Co ciekawe, cztery panie przegrały rywalizację z inną zdesperowaną gospodynią domową czyli Mary-Louise Parker wcielającą się w Nancy Botwin w serialu „Trawka”. Tak więc równowaga w przyrodzie została zachowana – MILF dostała statuetkę, a desperatki nie pobiły się między sobą, na co liczyły amerykańskie tabloidy.


Trzeci sezon jest chyba moim ulubionym, choć jednocześnie był słabszy od dwóch poprzednich. Co mnie więc w nim tak urzekło? Tajemnica i najlepszy w całej serii epizod „Bang” – przewrotny i trzymający w napięciu, rewelacyjny! Niestety, poza tymi aspektami, forma zaczęła się powoli wyczerpywać, serwując nam coraz to głupsze wątki, takie jak Zach pałający miłością do Gabrielle czy Edie robiąca pranie mózgu Mike’owi lub wprowadzono historię, która po paru odcinkach wyraźnie wydała się twórcom za odważna i została urwana najszybciej jak się da, bez ładu i składu (wątek domniemanego pedofila). Ogólnie od tego sezonu w serialu zaczyna pojawiać się tendencja do przerywania niewygodnych tematów, bo jeszcze ktoś się oburzy. Mieliśmy też wyjazd Bree, który był  związany z ciążą aktorki. Z jej nieobecności skorzystała postać Edie i dostała więcej czasu antenowego. Niestety, Edie doskonale sprawdzała się jako francowata postać drugoplanowa, ale jako jedna z głównych bohaterek był słaba i odetchnęłam, gdy w ostatnim epizodzie serialu powróciła pani Hodge. 


Pod koniec trzeciej serii dostaliśmy też najciekawszy w całym serialu cliffhanger, który został sprytnie i zabawnie rozstrzygnięty w czwartym sezonie. Przykro mi to pisać, ale to był jeden z ostatnich naprawdę świeżych pomysłów w „Gotowych na wszystko”. Czwarty rok na wizji przyniósł widzom nową tajemnicę związaną z Katherine Mayfair i jej rodziną, która wprowadziła się na Wisteria Lane. Sekret słabiutki, bo bez problemu udało mi się go rozwiązać w pierwszym epizodzie. Dodatkowo Katherine to wyjątkowo niesympatyczna postać i choć Dana Delany wychodziła z siebie, pani Mayfair nie dało się polubić, nieważne jakie tragedie spadły jej na głowę. Ot i kolejne zdziwienie – skoro bohaterka ma takie złe wspomnienia z Wisteria Lane, to dlaczego wraca właśnie tam? To jedyne przedmieście na terenie całego USA? Drażni też fakt, że pomimo zapewnień o wielkiej przyjaźni łączącej Katherine z Mary Alice i Susan, to gdy ta powróciła na stare śmieci, w ogóle nie zapytała się co z Mary Alice. Co ciekawe, Susan też nigdy wcześniej o Katherine nie wspominała. Niech żyje prawdziwa przyjaźń.


W okolicach połowy czwartego sezonu twórcy musieli się zorientować, że Desperatki zaczynają zjadać własny ogon, bo zdecydowali się na odważny krok – przeskok czasowy aż o pięć lat. Nowe sytuacje życiowe, w których znalazły się bohaterki miały odświeżyć serial, tymczasem zaczęły go pogrążać – odmienne wizerunki postaci bardziej drażniły niż cieszyły, tym bardziej, że przedstawiono je strasznie topornie. Całość dobijała tajemnica, tak słaba że nie zasługuje nawet na takie miano. Dostaliśmy też żałosny odcinek dramatyczny (pożar) i najgłupszy i najbardziej pozbawiony chemii związek jak pojawił się w serialu czyli Mike i Katherine. Jakby tego było mało, twórcy zdecydowali się na pierwszy odcinek-zapychacz opowiadający o dobrym panu Złotej Rączce. Zważywszy na to, że był to setny epizod, można było przymknąć oko, ale w następnych seriach pojawiały się kolejne odcinki w tym stylu i one już tylko drażniły. Ostatni fakt o którym pasuje wspomnieć, to śmierć Edie. Jak dla mnie, nic poruszającego, no ale jak mogło poruszać, skoro Edie już od dłuższego czasu robiła za tło?


Przyznaję, że seria szósta początkowo robiła na mnie dobre wrażenie – nowa rodzina była ciekawa, Drea de Matteo  świetna i tajemnica nie wydawała się idiotyczna… ale taka była. Scenarzystom wyraźnie pomysły starczyły do epizodu z wypadkiem samolotu (przy okazji – kolejnego słabiutkiego wątku katastroficznego, czemu na Wisteria Lane nigdy nie spadł meteoryt?). Od tego czasu idiotyzm gonił idiotyzm, aż do finału, który wręcz załamywał swoją głupotą. Nie wiem co było bardziej poronione – Lynette rodząca dziecko w domowych warunkach i dzień później plotkująca z przyjaciółkami jak gdyby nigdy nic czy wybuch samochodu na środku ulicy, który nie zainteresował żadnego z mieszkańców dzielnicy. Ci najwyraźniej widzieli już wszystko, a widz oglądał takie kwiatki z taką miną…



Przedostatni sezon to kontynuowanie głupot oraz wprowadzenie nowej bohaterki, Renee. Vanessa Williams to dobra aktorka, ale miała słaby materiał do zagrania, a jej postać wydawała mi się marną kopią Edie. I tu kolejny przykład prawdziwej przyjaźni – Lynette zna Renee od studiów, ale nigdy o niej nie wspomniała. Naprawdę, drodzy scenarzyści, czy musimy się bawić w robienie z widza idioty? Chyba tak, bo to nie ostatni cud w sezonie, równie mocno zachwyca zemsta Paula na sąsiadach (PO CO? – czy tylko ja zadawałam to pytanie przez cały sezon?), Bree latająca za prostakiem (którego okłamuje, a gdy to wychodzi na jaw, chłoptaś nie robi z tego powodu awantury), Susan dająca ciała na erotycznej stronie internetowej i Lynette coraz bardziej pomiatająca Tomem. A widz z tych wszystkich bzdur zaczyna popadać w depresję. Jedynie wątek podmiany dziecka Solisów – choć absurdalny – mógł mieć dobre rozwinięcie. Ale tak jak już wcześniej pisałam, scenarzyści uwielbiają pomijać trudne tematy, więc i ten ucięli. A przecież wątek traktowania lalki jak dziecka mógł być dobrym początkiem mrocznego epizodu w życiu Gaby, ale nie, to nie jest serial Alana Balla, musi być w miarę wesoło, a raczej – głupio. Finał mocno nawiązywał do słynnego filmu „Lina” Alfreda Hitchcocka – w innym przypadku uznałabym to za plus, ale tutaj mrugniecie oczkiem do widza odbierałam jako koło ratunkowe.


Umęczona siódmą serią zaczęłam się poważnie zastanawiać nad porzuceniem serialu, choć tego nigdy nie robię. Przed podjęciem tej decyzji powstrzymała mnie wiadomość, że ósmy sezon będzie ostatnim. Tak więc niczym Bill z filmu Tarantino wspięłam się na wyżyny własnego masochizmu i zdecydowałam poświecić Desperatkom kolejny rok. Na początku nie było tak źle – podobały mi się wyrzuty sumienia bohaterek i pętla, która stopniowo zaciskała się wokoło szyi Bree. Tak jak w przypadku szóstego sezonu do połowy oglądało się dobrze, ale po przerwie świątecznej absurdy wychodziły jak grzyby po deszczu, a ja zgrzytałam zębami widząc, co scenarzyści zrobili z Orsona. Oczywiście, całość kończy się happy endem i nikt w więzieniu nie ląduje, choć zastanawiam się, czemu przyjaciółki nie zdecydowały się składać razem ustalonych wcześniej zeznań, tak jak to było w przypadku Katherine pod koniec 4 sezonu. A tak, to finałowy sezon, więc bohaterki muszą mieć tajemnicę. Co z tego, że się kupy nie trzyma, ważne że jest!


Finał był w porządku, ładnie nawiązywał do poprzednich sezonów sceną z duchami, nowa sąsiadka cudownie wkomponowała się całość i spięła klamrą pierwszy epizod z ostatnim, a zmęczona Gosiakowa mogła otrzeć pot z czoła i zacząć robić serialowy rachunek sumienia. Co się stało z „Gotowymi na wszystko”, że nagle poziom spadł tak boleśnie? Sądzę, że duża wina w sposobie, w jaki zostały napisane bohaterki. Na początku były charakterystyczne, ale jednocześnie przerysowane. I przez to zamiast czuć do nich empatię, widz czuł tylko wyobcowanie. Dodatkowo serial rozciągnięty jest na przestrzeni lat, a kobiety zamiast się wiarygodnie rozwijać, wydają się cofać do schematu – rozpieszczona Gaby, stawiająca na swoim Lynette, niezgrabna Susan i elegancka Bree. To plus coraz głupsze wątki zaczęło dobijać serial. Zastanawiam się, czy twórcy już tak strasznie nie mieli pomysłów, że zaczęli się łapać wątków rodem z telenowel? Spójrzmy na dwa najlepsze seriale obyczajowe jakie znam – „Sześć stóp pod ziemią” i „Mad men” – tam nie ma postaci przerysowanych, każdą z nich moglibyśmy minąć na ulicy (w przypadku „Mad mena” oczywiście, musielibyśmy się przenieść do lat 60-tych), a odcinki często o niczym wielkim nie opowiadają, a ich oglądanie to i tak prawdziwa przyjemność. Bo dobrze napisana rozmowa może być o wiele ciekawsza od akcji z podmianą dziecka.


Na koniec smutna refleksja - zastanawia mnie też kultowość tego serialu. Serio? Patrząc na całość nie ma w nim nic odkrywczego, ot połączenie „Seksu w wielkim mieście” z „Miasteczkiem Twin Peaks”, z tym że te dwa seriale zasługują na miano kultowych, a Desperatki dostały to miano zdecydowanie na wyrost. No ale w obecnych czasach szafowanie słowami „kultowy” i „epicki” na lewo i prawo to już codzienność, a szkoda, bo zasługują na nie tylko nieliczne tytuły.


Czas na oceny poszczególnych sezonów:
Sezon 1 – 9/10
Sezon 2 – 8/10
Sezon 3 – 7/10
Sezon 4 – 5/10
Sezon 5 – 4/10
Sezon 6 – 4/10
Sezon 7 – 3/10
Sezon 8 – 5/10


Kalkulator rzekł, że średnia ocen wynosi 5.6 i całościowo właśnie na 5 w skali do 10 serial zasługuje. Jeśli kiedyś do Desperatek wrócę, to tylko do 3 pierwszych sezonów.


Gosiakowa


PS. I trzy pytania dla fanów „Gotowych na wszystko” – za co żyje Bree? Jak mierząca niecałe 1.60 Gaby mogła być modelką na wybiegu? I co, na Boga, na tej ulicy dzieje się ze zwierzętami, że wszystkie znikają w tajemniczych okolicznościach?

Po-Avengersowe wrażenia

rinoasin

Lubię pisać recenzje kilka dni po obejrzeniu/ przeczytaniu/ przejściu filmu/ książki/ gry, kiedy już gorące emocje opadną i w głowie zaczyna się wyostrzać, to co dobre, a co złe. Na szczęście w „Avengers” zdecydowanie więcej było tego pierwszego! (Uwaga, spoilery!)


Od czego zacząć? Może od fabuły, prostej ale nie prostackiej. Oto na Ziemię przybywa Loki z Asgardu, który razem z kosmiczną rasą Chitauri chce podbić błękitną planetę. Na jego drodze stanie grupa herosów gotowych walczyć do upadłego, by jego plany się nie ziściły… A skoro są superbohaterowie, zły i jego armia, to możemy oczekiwać efektownej rozwałki i ją dostajemy. Na szczęście, film nie gna na łeb, na szyję od początku do końca i dostajemy też statyczne sceny mówione lub krzyczane, bo ostrych wymian zdań tutaj nie zabraknie*. Nie zabrakło też chwytliwych one-linerów, najczęściej padających z ust Tony’ego Starka/Iron Mana, ale to chyba normalne.

Film poprzedzało pięć innych tytułów, ale „Avengers” można bez problemu obejrzeć bez ich znajomości, scenarzyści stanęli na wysokości zadania by wszystko prosto i szybko wytłumaczyć. Choć z tym filmem jest tak jak z nową serią „Doctora Who” – bez znajomości tego co było, umyka wiele smaczków fabularnych**.

Tony Stark był zaszczycony nagrodą dla najładniejszego superbohaterskiego uśmiechu


Czas przejść do najważniejszego elementu filmu czyli superherosów. Początkowo bałam się, że będą biegać po ekranie bez ładu i składu, a tymczasem każdy miał swoje 5 minut. Zaczniemy od Tony’ego Starka, który po raz kolejny podbił moje serce swymi ciętymi ripostami, poczuciem humoru i wyglądem. Nie wiem komu mam bardziej dziękować za taki wizerunek Tony’ego – scenarzystom czy Robertowi, ale dziękuję, bo Iron Man z wszystkich bohaterów lśni najbardziej i twórcy chyba o tym wiedzieli, bo dali mu najwięcej czasu na ekranie… albo to moja wyobraźnia wypaczona miłością do Iron Mana rozciągnęła każdą sekundę z nim do pełnej minuty. Tony jako jedyny może też pochwalić się obecnością swojej ukochanej z poprzednich filmów - Gwyneth Paltrow pojawia się na chwilę, ale jej Pepper jest jak zwykle uroczo złośliwa, a chemia pomiędzy nią a Tonym jest rewelacyjna.
Rewersem dla Iron Mana jest oczywiście Kapitan Ameryka. Chłopak porządny, tak porządny aż irytujący... no ale może po prostu wolę oglądać niegrzecznych chłopców a nie harcerzy. Jednak o ile postać Kapitana nieco mnie drażniła, to Chris Evans po raz kolejny sprawdził się aktorsko, tym bardziej, że rola Steve’a była większym wyzwaniem - w końcu bohater budzi się po 70 latach w zupełnie innym świecie.
Niestety nie mogę tego samego napisać o filmowym Thorze. Nie wiem jak to jest, ale jego odtwórca czyli Chris Hemsworth jest fizycznie idealny do roli wikinga (czego dowodem będzie wygryzienie rodowitego Skandynawa czyli Alexandera Skarsgårda, który był najczęściej wymienianym kandydatem do roli Thora), ale wciąż mnie w pełni nie przekonuje. W „Thorze” jako buńczuczny i nieco bezmyślny bóg był wyborny, ale już ego ewolucja w rozważnego wojownika była średnio realistyczna napisana i równie średnio odegrana. W „Avengers” jest o tyle gorzej, że cała jego urocza porywczość wyparowała i gdy asgardczyk pojawia się na ekranie można tylko cieszyć oczy, bo z charyzmą słabo.   

Dobry, zły i… brzydki? No dobra, trzeba inny tytuł dla zdjęcia wymyślić.

 
Tak jak na początku byłam przeciwna zastąpieniu Edwarda Nortona Markiem Ruffalo, to teraz jestem z tej zmiany bardzo zadowolona. Bruce w jego wykonaniu jest flegmatycznym i sympatycznym doktorkiem, który ma swoją mroczniejszą i groźniejszą stronę. Przyznaję, że kilka scen z Hulkiem skradło mi serce (słynne już „Hulk, smash!”, cios w Thora czy pomiatanie Lokim na lewo i prawo), ale widzę w jego przypadku pewną nieścisłość, o czym napiszę niżej. Scarlett Johansson już w „Iron Manie 2” pokazała, że Natasha  Romanof vel Czarna Wdowa nie jest tylko i wyłącznie eye candy (ta rola przypadła Cobie Smulders) i w „Avengers” tylko to potwierdziła. Wdowa to sprytna i waleczna kobieta o mrocznej przeszłości, która aż prosi się o własny film lub na spółkę z Hawkeye. Ten ostatni miał zdecydowanie najmniej scen, ale Jeremy Renner to genialny aktor i w minutę potrafi zdobyć sympatię widza. A łukiem posługiwał się nie gorzej od Legolasa czy Katniss Everdeen.
Avengersi omówieni, przejdźmy do przedstawicieli S.H.I.E.L.D. Jak dla mnie Nicka Fury’ego jest zdecydowanie za mało, jego czas antenowy w poprzednich częściach (z wyjątkiem „Iron Mana 2”) był bardzo marginalny i sądziłam, że dowiemy się więcej o jednookim przywódcy. Tymczasem z filmu wiem tyle, że Nick jest zdeterminowany do obrony Ziemi i tyle. O niebo ciekawiej prezentował się agent Coulson z miejsca zjednujący sympatię tych widzów, którzy nie znali go z poprzednich filmów. Jest to zamierzony ruch scenarzystów, bo wspaniały agent zostaje zabity przez Lokiego i mieliśmy odczuwać ból razem z bohaterami. Podejrzewam jednak, że scena jego śmierci bardziej zabolała ludzi zapoznanych z filmami, w których wcześniej występował. Na koniec zostaje agentka Hill, ale jak już wspominałam, ona głównie miała cieszyć oko paradując w obcisłym kombinezonie. Równie dobrze mogli ją wyciąć i na jej miejsce wstawić Coulsona, przy okazji go oszczędzając.
I na sam koniec czarny charakter. Tom Hiddleston  już w „Thorze” udowodnił, że jest świetnym aktorem, a jego Loki był o wiele ciekawszą niż tytułowy bohater. W „Avengersach” jest podobnie, Hiddleston hipnotyzuje, jego postać jest mroczniejsza i bardziej demoniczna oraz, co najważniejsze, wciąż manipuluje jak tylko się da. Ale jednocześnie boli, że postać już nie jest tak niejednoznaczna ja była, ale najwyraźniej nie można mieć wszystkiego. Bardzo chciałabym zobaczyć go po stronie tych dobrych, ale to raczej się nie stanie, chlip. Na pociesznie zostaje fakt, że Loki obok Jokera z „Mrocznego rycerza” i Magneto z „X men: pierwsza klasa” jest jednym z ciekawszych czarnych charakterów w komiksowych ekranizacjach.    

Ciekawe, czy fanki Lokiego wiedzą, że w nordyckiej mitologii był matką…


Czas przejść do technicznych aspektów filmu. Skoro jest wielka walka w wielkim mieści, to w ruch muszą iść efekty specjalne. Bardzo ładne efekty. Nie biją plastikiem po oczach (vide nieszczęsna „Zielna Latarnia”), także sceny stworzone przy pomocy blue boxa nie były aż tak widoczne. Podobał mi się montaż, dynamiczny ale jednocześnie na tyle zrównoważony, że widz nie musi się bać o nagły atak padaczki. Pochwała należy się za efekty dźwiękowe i ich montaż. Podejrzewam, że w tych czterech kategoriach pojawią się nominacje do Oscara w 2013 roku. Muszę przyznać, że bałam się 3D, tym bardziej że film nie był kręcony w tej technologii a jedynie na nią przekonwertowany. Na szczęście, całość wyszła dobrze, 3D nie męczy oczu, nie jest rozmazane ani przesadnie płaskie. A oglądanie w trzecim wymiarze „smashujacego” Hulka czy olbrzymich lewiatanów to prawdziwa przyjemność.

Pochwaliłam, czas na minusy. Zacznijmy od muzyki… ale czy tam w ogóle była jakaś muzyka? Po wyjściu z kina nie zapamiętałam żadnego wartego uwagi motywu. A szkoda, bo przecież każdy heros mógłby dostać swój motyw przewodni, który łączyłby się z pozostałymi w utwór przypisany drużynie naszych wspaniałych superbohaterów.
Czas przejść do mocniejszego zarzutu czyli pewnej niekonsekwencji fabularnej. Pod koniec „Thora” bóg piorunów cierpi, bo nie może wrócić na Ziemię. Heimdall pociesza go mówiąc, że na pewno istnieje sposób na połączenie światów. Tymczasem w „Avengers” Thor pojawia się od tak, wysłany na błękitną planetę przez Odyna. Wychodzi więc na to, że dobry papcio Odyn widział cierpienie syna, ale nie kiwnął palcem by mu pomóc. Inny zarzut kieruję wobec postaci Hulka – w ostatniej scenie filmu z Nortonem, Bruce wyraźnie panuje nad swoją przemianą. W „Avengers” okazuje się, że jednak nie panuje i na statku S.H.I.E.L.D. atakuje Natashę. A podczas ostatecznej walki działa ramię w ramię z przyjaciółmi. To jak to w końcu jest? Każdy kto oglądał „Thora” do samego końca (tzn. do sceny po napisach) widział Erika słuchającego słów Lokiego. Teraz już wiemy, że był opętany, by zdobyć informacje na temat Tesseraktu, a następnie to samo spotyka go w „Avengersach”. Dlaczego więc w „Thorze” podczas służby Lokiemu jego oczy są normalne, a w następnym filmie są niepokojąco niebieskie? Niby szczegół, ale mnie drażni. I teraz już ewidentne czepialstwo, ale czemu Loki mający ogromną wiedze o S.H.I.E.L.D. nie uwolnił Abomination? Wyobrażacie sobie jaka dopiero wtedy byłaby rozwałka? :D
I ostatni zarzut, ale w stronę tłumacza. Przez cały film zastanawiałam się, dlaczego Niszczyciel pozostał Destroyerem, a Tesseract przemienił się w Tesserakt, a S.H.I.E.L.D. w Tarczę? Szczególnie przetłumaczenie nazwy organizacji mnie zabolało i nie mam zamiaru używać jej polskiej wersji.

No, koniec czepiania się. Wystawiam filmowi mocną ósemkę i czekam na kolejne tytuły z Marvelowego Uniwersum. Pierwsze w kolejce są „Iron Man 3” i „Thor 2” i fabuły dla nich mamy już zapoczątkowane w „Avengers” – Tony pewnie będzie rozbudowywać Stark Tower i wynikną z tego jakieś kłopoty, a Thor zacznie tracić boską moc***. Liczę na to, że filmy z ich udziałem będą równie dobre jak poprzednie i będą furtką do drugiej części przygód walecznej gromady.    

 
Gosiakowa


PS. Całkowicie zapomniałam wspomnieć o cameo Jerzego Skolimowskiego – było wyborne, oczywiście!
PS2. Brawa dla wszystkich, którzy tak jak ja zostali do sceny po napisach, niby nic ale mnie ucieszyła.


*a skoro o kłótniach mowa, to czy ta mająca miejsce przy włóczni Lokiego nie przypominała wam narady u Elronda w „Drużynie Pierścienia”?
**ja sama zaczęłam Doktora od nowszej serii, a teraz nadrabiam starsze odcinki i trochę żałuję, że od nich nie zaczęłam.
***może to jest efekt uboczny przeniesienia go na Ziemię, dlatego Odyn nie śpieszył się z tym czynem. Ale to moja teoria, jeśli potwierdzi się w filmie, przestanę się czepiać.

Avengersowa oś czasu

rinoasin

I oto obiecana oś czasu. Marzy mi się, żeby jakiś fanatyk połączył wszystkie filmy w jednen długi film. Jest jakiś chętny?:)

965 N.E. – wojska Odyna toczą wojnę z lodowymi olbrzymami, wygrywają. Odyn przygarnia Lokiego i odbiera skrzynię olbrzymom (Thor)
1934 – Johann Schmidt przyjmuje zastrzyk niedopracowanego serum i staje się Red Skull (Captain America: Pierwsze starcie)
1942, marzec – Red Skull zdobywa Tesserakt (Captain America: Pierwsze starcie)
1943 – Steve Rogers dołącza do programu super żołnierza i zostaje Kapitanem Ameryką (Captain America: Pierwsze starcie)
1944 – Kapitan Ameryka odbija żołnierzy uwięzionych przez Red Skulla, dowiaduje się gdzie są jego fabryki i spotyka go po raz pierwszy  (Captain America: Pierwsze starcie)
1944 – drużyna Kapitana atakuje fabryki Hydry, łapie doktora Zolę, Steve traci najlepszego przyjaciela, Buckyego (Captain America: Pierwsze starcie)
1944 – Kapitan i żołnierze wdzierają się do siedziby Hydry. Red Skull zostaje pokonany przez dotknięcie Tesseraktu, Steve rozbija się samolotem (Captain America: Pierwsze starcie)
1944 – Howard Stark odnajduje Tesserakt (Captain America: Pierwsze starcie)
1967 – Howard Stark doprowadza do deportacji Antona Vanko za sprzedanie informacji sowietom (Iron Man 2)
2002 – generał Ross tworzy program super żołnierza (Incredible Hulk)
2006 – Bruce Banner zostaje Hulkiem, pod dojściu do siebie, ucieka (Incredible Hulk)
2009, maj – Tony Stark jedzie do Afganistanu na prezentację broni„Jericho”, w drodze powrotnej zostaje porwany i zraniony przez terrorystów, doktor Yinsen tworzy elektromagnes, który podtrzymuje go przy życiu (Iron Man)
2009, sierpień – Tony Stark kończy budowę mechanicznej zbroi i ucieka terrorystom, Yinsen umiera podczas ucieczki (Iron Man)
2009, październik – Tony Stark kończy pracę nad mechaniczną zbroją i zostaje Iron Manem. Dowiaduje się, że za jego porwaniem stał jego wspólnik, Obadiah Stane, który też stworzył sobie zbroję. Następuje walka pomiędzy wrogami, Tony Star wygrywa i ogłasza prasie, że jest Iron Manem (Iron Man)
2009, październik – Anton Vanko umiera w Rosji, jego syn zaczyna tworzyć zbroję Whiplash (Iron Man 2)
2009, październik – Nick Fury chce, by Tony przyłączył się do grupy Avengers, ten odmawia (Iron Man)
2010, kwiecień – elektromagnes w sercu Tony’ego zaczyna zatruwać jego organizm, Pepper dostaje awans, zastępuje ją Natalie Rushman (Iron Man 2)
2010, kwiecień – ludzie generała Rossa dowodzeni przez Emila Blonsky’ego szukają Bruce’a Bannera w Brazylii. Ten im ucieka. (Incredible Hulk)
2010, kwiecień – Ivan Vanko atakuje Tony’ego podczas Grand Prix w Monako. Zostaje pokonany i trafia do więzienia. Stamtąd wyciąga go Justin Hammer, który chce by Vanko dla niego pracował. (Iron Man 2)
2010, kwiecień – podczas urodzin Tony’ego, Rhodes kradnie jedną z jego zbroi i zostaje War Machine. (Iron Man 2)
2010, kwiecień – Nick Fury dostarcza Tony’emu informacje, dzięki którym odkrywa nowy pierwiastek i zastępuje nim trujący go pallad. (Iron Man 2)
2010, maj – lodowe olbrzymy przerywają koronację Thora. Ten razem z bratem i przyjaciółmi udają się do Jutenheim żeby ich ukarać. Loki odkrywa, że jest lodowym olbrzymem. (Thor)
2010, maj – Thor zostaje skazany na wygnanie i znaleziony przez Jane, Erika i Darcy na pustyni. Jego młot też trafia na Ziemię. (Thor)
2010, maj – agent Coulson dostaje wiadomość o odnalezieniu młota i wyjeżdża do Nowego Meksyku. Po drodze udaremnia napad na stację benzynową. (Iron Man 2, A Funny Thing Happened on the Way to Thor's Hammer)
2010, maj – Bruce Banner odnajduje Betty Ross. (Incredible Hulk)
2010, maj – Blonsky dostaje zastrzyk serum, które tworzy z niego super żołnierza. (Incredible Hulk)
2010, maj – Iron Man i War Machine pokonują drony Ivana, a następnie jego samego. (Iron Man 2)
2010, maj – Agent Coulson dociera do Mjöllnira (Iron Man 2, Thor)
2010, maj – wojsko, atakuje Bruce’a na Uniwersytecie. Jako Hulk rani Blonsky’ego i ucieka razem z Betty. (Incredible Hulk)
2010, maj – Loki kłóci się z ojcem na temat jego pochodzenia. Odyn zapada w sen. (Thor)
2010, maj – Tony dołącza się do S.H.I.E.L.D. (Iron Man 2
2010, maj – Loski mianuje się królem Asgardu. (Thor)
2010, maj – Thor włamuje się do zamkniętego przez S.H.I.E.L.D. terenu dookoła jego młota. O mało nie zostaje zabity przez Hawkeye’a. Nie jest w stanie podnieść młota. Spotyka Lokiego, który oświadcza mu, że Odyn nie żyje. (Thor)
2010, maj – Loki wchodzi układ z Laufeyem – w zamian za zabicie Odyna lodowy olbrzym dostanie skrzynię. (Thor)
2010, maj – Sif, Fandral, Volstagg i Hogun wyruszają na Ziemię w poszukiwaniu Odyna. Podąża za nimi Niszczyciel, Thor pozwala mu się zabić dzięki czemu odzyskuje nieśmiertelność i władzę nad Mjöllnirem. Pokonuje golema i razem z czwórką przyjaciół powraca do Asgardu. (Thor)
2010, maj – Laufey chce zabić Odyna, zamiast tego zostaje zabity przez Lokiego. (Thor)
2010, maj – Thor zaczyna walkę z Lokim by zapobiec zniszczeniu Jutenheim i niszczy most Bifrost. Loki spada w otchłań, Odyn wybudza się ze snu. (Thor)
2010, maj – Betty i Bruce przyjeżdżają do Nowego Jorku, by odnaleźć Samuela Sternsa, który może pomóc Bannerowi. Na miejscu Bruce zostaje złapany przez oddział generała Rossa. (Incredible Hulk)
2010, maj – Blonsky zmusza Sterna do wstrzyknięcia mu krwi Bannera, która zamienia w połączeniu z serum go w Abomination. (Incredible Hulk)
2010, maj – walka pomiędzy Abomination a Hulkiem, który wygrywa i ucieka. (Incredible Hulk)
2010, maj – Nick Fury pokazuje Erikowi (i Lokiemu) Tesserakt (Thor)
2010, maj – rząd, chce wypuszczenia Blonsky’ego, aby zmienili zdanie, agent Coulson wysyła Tony’ego Starka by porozmawiał z generałem Rossem. Udaje mu się to. (Incredible Hulk, The Consultant)
2010, czerwiec – Banner wciąż ukrywa się, wygląda na to, że potrafi panować nad Hulkiem wewnątrz siebie. (Incredible Hulk)
2010, czerwiec – Jane szuka sposobu, by połączyć Ziemię i Asgard. (Thor)
2010, czerwiec – S.H.I.E.L.D. znajduje zamrożonego Kapitana Amerykę (Captain America: Pierwsze starcie)
2010, czerwiec – Steve budzi się w budynku S.H.I.E.L.D. (Captain America: Pierwsze starcie)
2010, czerwiec – Nick Fury przyłącza Kapitana Amerykę do Avengersów (Captain America: Pierwsze starcie)

A co w Avengersach?
Na pewno zobaczymy znanych nam bohaterów jak i nowe twarze. Czarnym charakterem będzie Loki, czy ktoś będzie go wspomagać, nie wiem, staram się unikać spoilerów. W każdym razie jestem pewna, że w kinie będzie niezła zabawa, czego życzę sobie i wam,
Gosiakowa

 

Avengersowa ściąga

rinoasin

„The Avengers” już dziś w polskich kinach! Oceny na RottenTomatoes są niezwykle imponujące, to samo tyczy się zwiastunów. W USA został pobity rekord otwarcia – 200 milionów w 3 dni, tym samym pokonując „Mrocznego rycerza”, który potrzebował 5 dni do osiągnięcia tego wyniku. Oczywiście, w przypadku Avengersów na korzyść wpłynął fakt, że ceny biletów były wyższe, gdyż film wchodzi na ekrany kin w 3D. No, ale nie czepiamy się, rekord to rekord :). Pewnie już każdy wie, a jeśli nie wie to go informuję – Avengersów poprzedza pięć filmów pełnometrażowych i dwa krótkie metraże. Może już je widzieliście, a może nie widzieliście, a chcecie iść do kina. I tu śpieszę z pomocą – oto ściągawka z wszystkich filmów – zamierzam skrótowo przedstawić fabułę i bohaterów, dzięki czemu osoby, które nie mają czasu nadrabiać, nie będą musiały, a ci, którzy pozapominali, przypomną sobie.
To chyba oczywiste, ale tak na wszelki wypadek – będą SPOILERY!


Iron Man (2008)


Postacie:

Tony Stark/Iron Man – miliarder, geniusz, playboy. Dla niego oglądasz ten film.


Virginia 'Pepper' Potts – asystentka Tony’ego. Bardzo cierpliwa kobieta, że z nimi wytrzymuje… ale z drugiej strony to Tony Stark!


Jim Rhodes – przyjaciel Tony’ego. Podpułkownik, poważny, ale czasem da się przekonać do imprezowania.


Obadiah Stane  - współpracownik Tony’ego. Dziadek o bardzo mrocznych zamiarach. 


Yinsen – dobry pan, który dzieli niewolę razem z Tonym.

Raza – terrorysta więżący Tony’ego i Yinsena. Szef grupy terrorystycznej „Ten Rings”


Agent Coulson – agent S.H.I.E.L.D. Chce się umówić na spotkanie z Tonym, dlatego wciąż się kręci przy Pepper.

Nick Fury – wpada do pracowni Tony’ego pod koniec filmu i składa mu propozycję.

Fabuła:
Miliarder i playboy, Tony Stark prezentuje swoją najnowszą broń „Jericho” w Afganistanie. W drodze powrotnej jego konwój wpada w zasadzkę, a on sam zostaje ranny i przetransportowany do obozu terrorystów. Tam zajmuje się nim doktor Yinsen, który jest więziony tak samo jak Stark. Tworzy on specjalny elektromagnes, który powstrzymuje odłamki w ciele Tony’ego przed uderzeniem w jego serce. Tymczasem terroryści żądają od Tony’ego zbudowania nowego „Jericho”. Z dostarczonych przez nich materiałów buduje on zbroję mającą na celu pomoc w ucieczce jemu i Yinsenowi. Udaje się to tylko Tony’emu, doktor ginie zastrzelony przez terrorystów.
Po powrocie do domu, bohater odkrywa, że jego współpracownik Obadiah działał razem z Ten Rings. Dodatkowo nikczemnik buduje podobny kombinezon bojowy do tego, który posiada Tony. Następuje efektowna walka, Iron Man oczywiście zwycięża. Później podczas konferencji prasowej Stark przyznaje, że jest Iron Manem.
Napisy końcowe…
…a po nich dodatkowa scena! Zawsze oglądajcie filmy z serii Avengers do samiutkiego końca! A co w tej scenie? Do Tony’ego przybywa Nick Fury i chce porozmawiać o nim o Avenger Initiative. Teraz już naprawdę koniec.


Nawiązania do pozostałych filmów:
- w jednej scenie kiedy Tony ściąga zbroję w laboratorium w tle widać niedokończoną tarczę kapitana Ameryki. Z „Captain America: Pierwsze starcie” wiemy, że zaprojektował ją ojciec Tony’ego, Howard. 

Incredible Hulk (2008)


Postacie:


Bruce Banner – po eksperymencie napromieniowania swego ciała promieniami gamma w celu zamienienia się w super żołnierza, zamienia się w zielone monstrum.


Hulk – potężny gigant, w którego przeistacza się Burce gdy się denerwuje (tekst „skoczyło mi ciśnienie!” – nabrał w tym filmie nowego znaczenia). Lubi drzeć mordę, rozwalać wszystko dookoła, wyraźnie kuloodporny, jego gacie są niezniszczalne.

Betty Ross – ukochana Bruce’a. po jego ucieczce układa sobie życie z inną mężczyzną, ale wciąż nie może zapomnieć o Bannerze.


Dr Leonard Samson – sympatyczny gość, z którym spotyka się Betty. Kobieta zostawia go natychmiast, gdy do akcji powraca Bruce. Niby nikt ważny dla fabuły, ale gra go Ty Burrell z „Modern Family”, więc wspomnieć koniecznie trzeba.


Generał Thaddeus 'Thunderbolt' Ross – ojciec Betty. Pragnie za wszelką cenę złapać Hulka. Pomimo niecnych zamiarów – dobry gość!

Emil Blonsky – Rusek, doskonały żołnierz pragnący być jeszcze lepszy. 

Abomination – po otrzymaniu zastrzyku specjalnego serum, Emil staje się super żołnierzem – jest o wiele silniejszy i wytrzymalszy. Gdy jednak mężczyźnie podano krew Bruce’a, ta miesza się z serum i Blonsky zamienia się w niebezpiecznego giganta.

Samuel Sterns czyli Pan Blue/Niebieski (zależy od tłumaczenia) – naukowiec, który chce pomóc Bannerowi pozbyć się jego hulkowej wersji.

Tony Stark – pojawia się w ostatniej scenie filmu. Dla tej sceny oglądasz Hulka.


Fabuła:


Naukowiec Bruce Banner bierze udział w eksperymencie, podczas którego jego ciało zostaje napromieniowane promieniami gamma. Wtedy bohater zamienia się w zielonego potwora. Gdy dochodzi do siebie, ucieka. 5 lat później pracuje w fabryce soków w Brazylii. W skutek nieszczęśliwego zbiegu okoliczności kropla jego krwi trafia do jednej z butelek i w ten sposób zostaje namierzony przez ludzi generała Rossa. Ten wysyła oddział pod wodzą Emila Blonsky’ego. Banner ucieka dzięki przemianie w Hulka i jakiś czas później odnajduje Betty. Razem udają się do Uniwersytetu w Wirginii. Tam też pojawia się Emil. Bruce znowu ucieka, Betty razem z nim. We dwójkę udają się do Nowego Jorku spotkać się z panem Blue, który może pomów Bannerowi. Tymczasem Blonsky (zauważyliście, że dużo litery „B” jest w tym filmie? :P), który wcześniej miał podane serum dodające mu siły, zmusił Sterna do wstrzyknięcia mu krwi Bannera. Mieszanka krwi i serum zamienia go w potężnego potwora i tylko Hulk może go pokonać. Giganty się piorą, Hulk wygrywa i znowu daje nogę (nie potrafi przez 5 minut na tyłku usiedzieć). Miesiąc później Banner przebywa w Kolumbii i wygląda na to, że nauczył się panować nad przemianą w Hulka.
W scenie przed napisami (która wyraźnie powinna być po napisach) do generała Rossa przychodzi Tony Stark (na co wszyscy czekali) i oświadcza, że zaczynają zbierać drużynę. Koniec!


Nawiązania do pozostałych filmów:
- generał Ross wspomina, że podczas II Wojny Światowej przeprowadzony był program mający na celu stworzenia super żołnierza. To oczywiste nawiązanie do „Captain America: Pierwsze starcie”.
- w alternatywnej scenie otwierającej film (dostępnej na DVD), Bruce zamierza popełnić samobójstwo na lodowcu. W pewnym momencie w lodzie widać ciało Kapitana Ameryki. Scenę możecie zobaczyć TUTAJ


Iron Man 2 (2010)


Postacie:

Tony Stark / Iron Man – wciąż miliarder, geniusz i playboy. Wciąż dla niego oglądasz ten film. Elektromagnes w jego sercu powoli go zabija.

Virginia 'Pepper' Potts – w kontynuacji częściej krzyczy na Tony’ego niż w części pierwszej. Dostaje awans i zostaje prezesem zarządu Stark Industries.

 

Jim Rhodes/ War Machine (o twarzy Dona Cheadle, ponoć Terrence Howard chciał za dużo kasy za rolę) – wciąż dobry przyjaciel Tony’ego, choć zdarzają się im spięcia. Pożycza/kradnie (zależy od punktu widzenia) jedną ze zbroi Starka i zostaje War Machine.


Natalie Rushman / Natasha Romanoff / Czarna Wdowa – asystentka Tony’ego zstępująca Pepper. Tak naprawdę szpieg Nicka Fury’ego.


Nick Fury – wciąż chce Tony’ego w S.H.I.E.L.D.


Howard Stark – ojciec Tony’ego. Pojawia się w filmach archiwalnych. Gra go John Slattery, dlatego o nim wspominam :)


Justin Hammer -  rywal Tony’ego w tworzeniu broni. Nie tak inteligentny, przystojny i bogaty jak pan Stark.  


Ivan Vanko / Whiplash – mało sympatyczny Rusek chcący zemścić się na rodzinie Starków. Buduje podobną do Tony’ego zbroję, którą nazywa „Whiplash”.

Anton Vanko – genialny naukowiec pracujący niegdyś z Howardem Starkiem. Jego brak zasad moralnych i szpiegowanie dla sowietów doprowadził do zerwania ich współpracy. Vanko został deportowany do Rosji, gdzie do końca życia pałał nienawiścią do rodziny Starków. Ojciec Ivana.

Agent Coulson – wciąż agent S.H.I.E.L.D., przywozi Tony’emu materiały jego ojca, po czym wyjeżdża do Nowego Meksyku na ważną misję.

Fabuła:
Minęło sześć miesięcy od wydarzeń z pierwszej części. Tony wiedzie beztroski tryb życia, który psuje fakt, że pallad w jego elektromagnesie powoli zatruwa mu organizm, co w ostatecznym rozrachunku doprowadzi go do śmierci. Chcąc zapewnić dobry los Pepper, daje jej awans, a na jej zastępstwo przyjmuje Natalie Rushman.
Tony decyduje się wziąć rajdzie w Monako, podczas którego zostaje zaatakowany przez Ivana Vanko noszącego zbroję Whiplash. Mężczyzna nienawidzi rodziny Starków za to, że Howard Stark dawno temu zwolnił jego ojca i ten zmarł  w biedzie. Tony jako Iron Man pokonuje Ivana, a ten trafia do więzienia. Stamtąd wyciąga go Justin Hammer przy okazji pozorując jego śmierć. Chce, by Valko zbudował mu bojową zbroję taką jak ma Tony, gdyż pragnie sprzedać ją wojsku i się wzbogacić.
Tymczasem Tony załamany swym pogarszającym się stanem, wyprawia sobie przyjecie urodzinowe podczas którego kompletnie zalany przyjmuje gości w zbroi Iron Mana i demoluje swój dom. James chce go powstrzymać i w tym celu bierze jeden z kombinezonów bojowych. Przyjaciele zaczynają się bić i jeszcze bardziej demolują rezydencję Starka, po czym każdy odchodzi w swoją stronę. Skacowanego Tony’ego odnajdują Nick Fury i Natalie, która naprawdę nazywa się Natasha Romanoff i jest agentką S.H.I.E.L.D. Fury wyjawia Starkowi, że jego ojciec pracował dla nich i daje mu stare materiały Howarda. W nich bohater okrywa nowy pierwiastek, który może zstąpić pallad bez skutków ubocznych.
Tymczasem podczas Expo, Justin prezentuje drony stworzone przez Valko, a te w pewnym momencie zaczynają siać spustoszenie. Okazuje się, że są kierowane przez Ivana, a to ciąg dalszy jego zemsty na Starku. Drony stają do walki z Iron Manem wspieranym przez War Machine i zostają szybko pokonane. Następnie pojawia się sam Valko w polepszonej zbroi. Następuje epicka walka, Ivan przegrywa. Tony dostaje medal, godzi się z przyjacielem, całuje Pepper i przyłącza się do organizacji Avengers.
Po napisach końcowych dostajemy scenę, w której agent Coulson przybywa na pustynię w Nowym Meksyku, gdzie na środku olbrzymiego krateru znajduje się równie duży młot. Koniec.   

 
Nawiązania do pozostałych filmów:
- gdy Nick Fury pojawia się pod koniec filmu, na ekranie po prawej stronie widać wiadomość o zniszczeniach w Uniwersytecie w Wirginii, co jest nawiązaniem do „Incredible Hulk”, gdzie główny bohater stoczył walkę z żołnierzami.
- w warsztacie Tony używa niedokończonej tarczy Kapitana Ameryki jako podpórki.


The Consultant (2011)


Film krótkometrażowy z agentem Coulsonem w roli głównej. Spotyka się on w restauracji z agentem Sitwellem, który informuje go, że generał rząd chce, by z więzienia wypuszczono Emila Blonky’ego, a całą winę za demolkę w Nowym Jorku obarczają Bruce’a Bannera. S.H.I.E.L.D. musi zatrzymać Blonsky’ego w areszcie, a osobą która ma przekonać generała Rossa o zmianie decyzji jest specjalny konsultant czyli… Tony Stark!  Tu krótka migawka z ostatniej sceny z „Incredible Hulk”, po czym wracamy do zadowolonego agenta Coulsona, który informuje Sitwella, że misja została wykonana i Blonsky pozostanie uwięziony.


A Funny Thing Happened on the Way to Thor's Hammer (2011)


Kolejna krótkometrażówka z agentem Coulsonem w roli głównej. Coulson zmierza w kierunku katera z Mjöllnirem w środku. Zatrzymuje się na stacji benzynowej, by zatankować i kupić pączki. Jego spokojne zakupy (i dumanie, które pączki lepsze – z czekoladą mleczną czy białą) przerwa wtargnięcie dwóch złodziei, którzy po chwili zostają obezwładnieni przez agenta. Coulson płaci za benzynę i początki (w końcu kupuje oba smaki), po czym odjeżdża. Krotko, ale sympatycznie.


Thor (2011)


Postacie:

Thor – syn Odyna. Waleczny i bezmyślny. Skazany przez ojca na wygnanie, traci nieśmiertelność i swój młot, Mjöllnir.


Jane Foster – piękna pani astrofizyk, która razem z dwójką przyjaciół odnajduje Thora i szybko zawraca mu w głowie.


Loki – lodowy olbrzym usynowiony przez Odyna. Niezwykle inteligentny manipulator, który niby jest zły, ale nie do końca. Jeszcze o tym nie wiesz, ale dla niego oglądasz ten film.


Odyn – biologiczny ojciec Thora i przybrany ojciec Lokiego, co trzyma przed nim w tajemnicy. Władca Asgardu, szuka swojego następcy.


Erik Selvig – nauczyciel Jane i Darcy, prowadzi z nimi badania. Dobry gość, ale czy na pewno?


Darcy Lewis – sympatyczna dziewczyna prowadząca badania z Jane i Erikiem.

Heimdall – wszystko widzący i wszystko słyszący strażnik mostu Bifrost, który prowadzi do innych światów.


Laufey – król lodowych olbrzymów, prawdziwy ojciec Lokiego, zdecydowanie wyrodny – po przegranej wojnie z Odynem zostawia swoje dziecko na pastwę losu.


Sif – wojowniczka, przyjaciółka Thora.


Fandral – wojownik, przyjaciel Thora.


Volstagg – wojownik, przyjaciel Thora.


Hogun – wojownik, przyjaciel Thora.


Frigga – żona Odyna, matka Thora, przybrana matka Lokiego.


Agent Coulson – agent S.H.I.E.L.D.


Nick Fury – szef S.H.I.E.L.D. nieświadomie popełnia duży błąd.


Clint Barton/Hawkeye – snajper mający na celu zabicie Thora.


Fabuła:
Odyn ze swoją armią pokonują Lodowe Olbrzymy pod wodzą Laufeya, po czym odbiera im skrzynię zawierająca źródło ich mocy. Przygarnia też pozostawione na polu walki niemowlę, które usynawia i nazywa Loki.
Parę lat później prawdziwy syn Odyna, Thor, ma zostać korowany na władcę Asgardu. Ceremonię przerywa wtargniecie lodowych gigantów, którzy chcą skraść skrzynię. Ich wyczyn zostaje udaremniony. Thor nie zwraca uwagi na zakazy ojca i decyduje się udać się do świata olbrzymów (Jutenheim) i ukarać je za zuchwałość. Towarzyszy mu brat i czwórka przyjaciół – Sif, Fandral, Volstagg i Hogun. Podczas walki w lodowym świecie Loki z przerażeniem odkrywa, że ciosy zadane przez olbrzymy nie robią na nim wrażenia, co może oznaczać tylko jedno – jest jednym z nich.
Szala zwycięstwa zaczyna przechylać się w stronę w olbrzymów, wtedy pojawia się Odyn, który zbiera szóstkę wojowników do Asgardu. Jest wściekły na Thora za jego lekkomyślność, więc odbiera mu nieśmiertelność i skazuje na wygnanie. Młot syna ciska na Ziemię, podniesie go ten, kto na niego zasługuje (czyli Excalibur, wersja 2011).
Nieprzytomnego Thora znajduje trójka naukowców - Jane, Erik i Darcy. Tymczasem Mjöllnir zostaje odnaleziony i staje się atrakcją turystyczną – każdy chce go ponieść, lecz młot jest twardo przytwierdzony do ziemi. Zabawę przerywa przybycie agenta Coulsona i organizacji S.H.I.E.L.D., która odgradza teren dookoła broni.
Tymczasem w Asgardzie Loki wyrzuca Odynowi, że okłamywał go przez całe życie. Załamany Odyn zapada w coś rodzaju śpiączki, a jego syn korzysta z okazji i mianuje się królem.
Na Ziemi Thor dowiaduje się o odnalezieniu swojego młota. Zdesperowany włamuje się do obozowiska S.H.I.E.L.D. i udaje mu się dotrzeć do Mjöllnira (przy okazji prawie zostaje zestrzelony przez Hawkeye’a), ale nie potrafi go podnieść. Chwilę później do bohatera przybywa Loki, który oświadcza, że Odyn zmarł i Thor nie może wrócić do Asgardu, gdyż to jest warunkiem rozejmu z lodowymi gigantami.
Tymczasem Sif, Fandral, Volstagg i Hogun nie są zadowoleni z rządów Lokiego, więc przekonują Heimdalla, by pozwolił im się przenieść na Ziemię w celu odnalezienia Thora. Ten plan nie podoba się nowemu królowi, dlatego wysyła za nimi metalowego golema, Niszczyciela. 
Czwórka wojowników odnajduje swojego przyjaciela, ale ich radość psuje nadejście Niszczyciel. Nikt nie może sobie z nim poradzić, dlatego Thor postanawia dać się zabić, by inni mogli spokojnie odejść. Ten czyn sprawia, że Thor dowodzi swej zmiany, odzyskuje nieśmiertelność i władzę nad swym młotem, a Niszczyciel zostaje szybko pokonany.
W Asgardzie Loki dalej knuje swoje intrygi (i jak go tu nie kochać? :D) – zawiera układ ze swoim prawdziwym ojcem Laufeyem – pragnie, by ten zamordował Odyna, a w podzięce zwróci mu skrzynię. Gdy lodowy olbrzym chce się wywiązać ze swojego zadania, Loki go zabija, by dowieść, że zasługuje bycie królem. Chwile jego triumfu psuje powrót Thora. Loki udaje się na most Bifrost, gdzie zamierza zakończyć swój plan – zniszczyć krainę lodowych olbrzymów poprzez rozrośniecie się mostu. Jego brat nie pozwala na to i niszczy most swym młotem. Loki spada w otchłań pod Bifrostem, a Thora ratuje przebudzony Odyn.
Jakiś czas później Thor zasmucony śmiercią Lokiego i rozstaniem z Jane oświadcza, że tylko Odyn zasługuje na bycie królem. Później Heimdall pociesza bohatera, że choć most jest zniszczony i nie może powrócić na Ziemię, to na pewno nie jest jedyny sposób by się na nią dostać. Tym bardziej, że Jane robi wszystko, by znowu połączyć dwa światy.
Napisy…
Po napisach końcowych mamy scenę w podziemiach S.H.I.E.L.D. gdzie Nick Fury pokazuje Erikowi jaśniejący sześcian i oświadcza, że przy odpowiednim ujarzmieniu, sześcian może stać się nieograniczoną mocą. Obok Erika pojawia się niewidoczny dla Fury’ego Loki i oświadcza, że warto się temu przyjrzeć, a Erik powtarza jego słowa. Nie wiadomo, czy mężczyzna został opętany przez Lokiego czy też służy mu dobrowolnie, dopowiedź na to pytaniem dostaniemy w Avengersach.
Koniec!


Nawiązania do pozostałych filmów:
- jaśniejący sześcian w ostatniej scenie, to Tesserakt, który pojawia się także w „Captain America: Pierwsze starcie”
- Erik wspomina o naukowcu, który zaginął po spotkaniu S.H.I.E.L.D. – ma na myśli Bruce’a Bannera
- na widok Niszczyciela jeden z agentów S.H.I.E.L.D. pyta: „To od Starka?”


Captain America: Pierwsze starcie (2011)


Postacie:

Steve Rogers / Kapitan Ameryka – młody człowiek, wielki patriota. Przez swoją posturę i brak zdrowia nie może przystąpić do wojska. Po przyjęciu serum stworzonego przez dr Erskine’a staje się super żołnierzem.


Peggy Carter – agentka pracująca w Naukowcyh Rezerwach Strategicznych. Wpada w oko Kapitanowi.

Johann Schmidt / Red Skull – esesman marzący o byciu nadczłowiekiem. Zmusza Erskine’a do podana mu serum, nie zwracając uwagi na to, że nie jest w pełni gotowe. Po zastrzyku zyskał niezwykłą siłę, ale stał się także okrutniejszy, a jego twarz zaczęła przypominać czerwoną czaszkę (stąd przydomek). Przez połowę filmu nosi replikę twarzy, by ukryć swój prawdziwy wygląd. Tworzy swój własny oddział zwany Hydra i odchodzi z Trzeciej Rzeszy.

James Buchanan “Bucky” Barnes – najlepszy przyjaciel kapitana. W przeciwieństwie do Steve’a z miejsca przyjęty do wojska.


Pułkownik Chester Phillips – razem z Peggy i doktorem Erskinem nadzoruje projekt mający na celu stworzenia super żołnierza.


Howard Stark – ojciec Tony’ego Starka. Geniusz i playboy, co jest najwyraźniej u Starków rodzinne.

Dr Abraham Erskine – to on stworzył serum, które potrafi zrobić z każdego super żołnierza.


Dr Arnim Zola – naukowiec pracujący dla Red Skulla, coraz bardziej przerażony jego poczynaniami.


Nick Fury – szef agencji S.H.I.E.L.D.


Fabuła:
Norwegia, marzec 1942. Johann Schmidt ze swoimi ludźmi najeżdża Tonsberg, gdzie kradnie Tesserakt – jaśniejący sześcian, który pochodzi ze skarbca Odyna i jest wypełniony potężną mocą.
Rok później w Nowym Jorku Steve Rogers po raz kolejny próbuje swych sił w rekrutacji do wojska i po raz kolejny zostaje odrzucony ze względu na swoją chorowitość. Jego determinację dostrzega doktor Erskine i zaprasza chłopaka do wzięcia udział w projekcie mającym na celu stworzenie super żołnierza. Rogersowi zostaje wstrzyknięte serum, które sprawia, że staje się muskularny i niezwykle silny. I choć eksperyment się udaje, bohater nie ma okazji do świętowania, bo doktor zostaje zbity przez zamachowca wysłanego przez Schmidta, a ostatnia fiolka serum zniszczona. Steve rusza w pościg za mordercą, ale gdy udaje mu się go złapać, ten truje się cyjankiem. Przez brak serum projekt zostaje zawieszony, a Steve jako Kapitan Ameryka jeździ po kraju i zachęca ludzi do kupna obligacji.
Mija rok. Kapitan przybywa do Włoszech by podnosić na duchu amerykańskich żołnierzy. Jego rola coraz bardziej mu ciąży, tym bardziej gdy dowiaduje się, że jego przyjaciel Bucky i wielu innych żołnierzy zostało pojmanych przez Schmidta. Postanawia ruszyć im na pomóc. Pomaga mu w tym Peggy, która przekonuje Howarda Starka, by użyczył im samolotu, z którego Steve skacze na spadochronie i ląduje w okolicach jednostki Hydry. Na miejscu uwalnia żołnierzy, znajduje Bucky’ego oraz dostrzega mapę Europy z zaznaczonymi na niej jednostkami.
Kapitan i ocaleni żołnierze powracają do swojego obozu w glorii chwały. Następnie Steve przekazuje im informacje na temat mapy i okazuje się, że były na niej zaznaczone fabryki Hydry, które przesyłają części do fabryki niezaznaczonej na mapie. Decydują się stworzyć grupę, która zacznie niszczyć te budynki. Jej dowódcą zostaje Steve, towarzyszą mu Bucky i inni żołnierze wyratowani z niewoli. Podczas jednej z akcji napadają na pociąg dostarczający Hydrze broń. Niestety, nie wszystko idzie jak powinno i Bucky umiera. Jedynym pocieszeniem dla Kapitana jest złapanie najważniejszego podwładnego Red Skulla czyli doktora Zoli. Pułkownikowi Phillipsowi udaje się wyciągać od niego, że Red Skull zamierza zbombardować całą Amerykę pociskami stworzonymi z zdobytego wcześniej Tesseraktu. Żeby temu zapobiec Kapitan wdziera się do jego bazy razem ze swoim oddziałem. Schmidt ucieka samolotem, do którego Steve wskakuje w ostatnim momencie. Panowie zaczynają walczyć i w pewnym momencie Rogers pcha Skulla na Tesserakt, który spada z specjalnie stworzonego dla niego podestu. Schmidt łapie sześcian, a nad nim pojawia się rozgwieżdżone niebo, choć jest środek dnia. Mężczyzna zaczyna krzyczeć z bólu i zostaje wystrzelony przez moc Tesseraktu w kierunku nieba. Gdy znika, Tesserakt wypala dziurę w samolocie i spada na ziemię. Steve łapie za stery i postanawia się rozbić, gdyż w innym przypadku rozbije się w Nowym Jorku. Kontaktuje się z Peggy przez radio i umawia się z nią na randkę, po czym rozbija się gdzieś na oceanie.
Wojna się kończy. Howard Stark odnajduje Tesserakt, ale nie jest w stanie znaleźć samolotu Kapitana. 
Steve otwiera oczy w pokoju wzbudzeń w Nowym Jorku. Na pierwszy rzut oka nic nie wzbudza jego wątpliwości, poza tym, że w radiu komentują mecz na którym był… Zdenerwowany żąda wyjaśnień, a gdy ich nie dostaje, ucieka z budynku i wbiega na sam środek Times Square. Podchodzi do niego Nick Fury, który informuje go, że 70 lat spędził pod lodem. Gdy pyta go czy sobie poradzi z tym faktem, Steve odpowiada, że spóźnił się na randkę.
Napisy końcowe…
…a po nich pierwszy trailer Avengers!


Nawiązania do pozostałych filmów:
- Tonsberg, miejsce gdzie Red Skull odnajduje Tesserakt pojawiło się też w „Thorze” – wojska Odyna stoczyły tam bitwę z lodowymi olbrzymami.
- Tesserakt pochodzi z Asgardu. Możliwe, że Red Skull poprzez dotknięcie sześcianu został tam przeniesiony (niebo zmienia się na typowo asgardzkie). 

To wszystkie filmy wchodzące w skład Avengers. A że niektóre rzeczy w Marvelowym Uniwersum dzieją się wcześniej a są pokazane później, skrótowo wyjaśnię wszystko za pomocą… osi czasu! :D Niestety blox.pl uważa, że notka jest za długa, wiec oś pojawi się w osobnym poście.
Gosiakowa

 

Serie książkowe, serie filmowe

rinoasin

Co lubi Hollywood? Sagi książkowe. Dlaczego? Bo jak zekranizuje pierwszą część i ta odniesie sukces, powstanie druga i ta też pewnie zdobędzie dużą widownię i tak aż do końca serii. Niestety, ostatnie lata pokazują, że takie projekty się nie sprzedają i tylko nielicznym tytułom udało się zjednać publikę. Dziś skupię się na ekranizacjach książkowych sag – zarówno tych udanych, jak i tych nieudanych.


Zaczniemy od tytułów, które odniosły sukces i zapisały się w naszej pamięci, choć nie zawsze są to miłe wspomnienia.


Władca Pierścieni


Nie każdy o tym wie, ale wytwórnia Miramax chciała, by Peter Jackson zmieścił trylogię Tolkiena w jednym filmie(!). Reżyser nie chciał iść na ustępstwo i zwrócił się do New Line Cinema. Tym razem uzyskał zgodę i w taki oto sposób powstał już kultowy tytuł, który przełożył się na sukces kasowy jak i artystyczny (doskonałe oceny krytyków, nominacje do Oscarów i innych filmowych nagród). Trylogia rozpoczęła w Hollywood modę na filmy fantasy, ale praktycznie żaden z nich nie odniósł większego sukcesu.


Harry Potter


Sława książkowej sagi była tak duża, że ekranizacja była tylko kwestią czasu. I tak w 2001 roku na ekrany kin weszła pierwsza część – „Kamień filozoficzny”, która stała się dużym hitem. Przygoda z czarodziejem trwała 10 lat i zamknęła się w 8 filmach (ostania książka została podzielona na dwie części). Warto wspomnieć, że pomimo pięknego wykonania, doskonale dobranej obsady i bardzo dobrych opinii krytyków, film nie dostał żadnego Oscara, zawsze kończyło się na nominacjach.


Zmierzch


Sadze można wiele zarzucić, ale mimo to jest cholernie popularna wśród nastolatek. Miłosna historia Belli i wampira Edwarda, na dzień dzisiejszy składa się z czterech części (każda znalazła się na czele Box Office’u), a premiera piątej odbędzie się w listopadzie tego roku. W przeciwieństwie do Władcy i Pottera, Zmierzch nie zebrał przychylnych opinii krytyków oraz dostał parę nominacji do Złotych Malin. Od jakiegoś czasu mówi się też o stworzeniu serialu dziejącym się w uniwersum Zmierzchu*, nie wiadomo jednak czy chcą zrobić reboot serii czy też wprowadzić nowych bohaterów. Wiadomo natomiast, że Robert Pattinson w serialu się nie pojawi, gdyż uważa że jest za stary na rolę Edwarda. To oficjalna wersja, ale podejrzewam, że chce uniknąć szuflady, w której i tak już głęboko siedzi.


To były trzy sagi książkowe, które odniosły sukces. Czas przejść do bardziej liczniejszej grupy – filmów, które miały podbić serca widzów i mieć z 10 lub więcej części. Ale coś nie wyszło i zakończyły się na jednym filmie.


Atramentowe serce


Film powstał na podstawie pierwszego tomu trylogii „Atramentowy Świat” stworzonej przez Cornelię Funke, w której skład wchodzą: „Atramentowe serce”, „Atramentowa krew” i „Atramentowa śmierć”. Fabuła opowiada o Meggie, której ojciec posiada niezwykły dar – gdy czyta książkę na głos, potrafi powołać do życia jej bohaterów. Jego talent chce wykorzystać nikczemny Capricorn i porywa mężczyznę. Dziewczyna bez zastanowienia rusza ojcu na ratunek.
Pomimo ciekawej fabuły (pomysł na wskrzeszanie książkowych bohaterów przez czytanie jest genialny) i rewelacyjnej obsady (Brendan Fraser, Andy Serkis, Paul Bettany, Helen Mirren, Jim Broadbent), film nie sprzedał się za dobrze, w ciągu pierwszych trzech dni wyświetlania 7,6 milina dolarów, a w sumie 17,3 mln. Także krytycy bardzo surowo przyjęli tytuł – na RottenTomatoes „Serce” dostało 39% pozytywnych recenzji ze średnią 5.1 na 10. To wszystko sprawiło, że planowana część druga została zawieszona na czas nieokreślony i wszystko wskazuje na to, że fani nigdy się jej nie doczekają.


Złoty kompas


Stworzona przez Philipa Pullmana trylogia „Mroczne materie” składa się z „Zorzy północnej”, „Zaczarowanego noża” i „Bursztynowej lunety”. W USA „Zorza…” nazywa się „Złoty Kompas” i tak film został ochrzczony i u nas. Oczywiście, w planach było nakręcenie adaptacji wszystkich tomów, ale „Kompas” bardzo źle się sprzedał w Stanach i choć nadrobił w Europie, fani nie doczekali się kolejnej części. Może o porażce zaważyły średnie opinie krytyków (42% na RottenTomatoes i średnia 5.6) i oburzenie kościoła, gdyż w książce występują antychrześcijańskie motywy, zupełnie pominięte w filmie. Jakiś czas mówiono o kontynuacji, ale także i ona została ostatecznie zawieszona. Na otarcie łez „Kompas” dostał dwie nominację do Oscara – za najlepsze efekty specjalnie i scenografię, wygrał w pierwszej kategorii.


Lemony Snicket: Seria niefortunnych zdarzeń


W przeciwieństwie do dwóch powyższych tytułów „Lemony…” spotkał się z ciepłym przyjęciem krytyków (RottenTomatoes – 72% i średnia 6.7) i miał rewelacyjne otwarcie - 30,1 mln dolarów pierwszego dnia wyświetlania. Dodajmy jeszcze doskonałą obsadę (Jim Carrey, Meryl Streep, Jude Law, Timothy Spall i czwórka zdolnych dzieciaków w rolach głównych**) oraz cztery nominacje do Oscara i jedną statuetkę (za charakteryzację, pozostałe nominacje były za muzykę, scenografię i kostiumy). Dlaczego więc nigdy nie doczekaliśmy się następnych części? Przecież „Seria” składa się z 13 tomów (gdy film wchodził na ekrany, było ich 10) i gdyby twórcy trzymali się konwencji czyli trzy opowieści w jednym filmie, bez problemu mogłyby powstać jeszcze 4 części. Przyczyną był konflikt pomiędzy wytwórniami DreamWorks i Paramount Pictures, który zakończył się rozwiązaniem wzajemnej umowy. W 2009 roku reżyser filmu, Brad Silberling, wyraził swoją nadzieję na stworzenie kontynuacji za pomocą animacji poklatkowej, ale do dnia dzisiejszego nic o tym nie słychać, więc projekt upadł, a sierotki Baudelaire nie doczekają się filmowego zakończenia swojej historii.


Ciemność rusza do boju


Wybaczcie, ale musze od tego zacząć – polski tytuł brzmi strasznie durnie! Wiem, że „Seeker: The Dark Is Rising: nie pozostawia wiele opcji, ale już „Ciemność powstaje” czy „Poszukiwacz” lepiej by brzmiały. No ale to nie temat o głupio przetłumaczonych tytułach, więc do rzeczy. Stworzona przez Susan Cooper seria „The Dark Is Rising Sequence” składa się z 5 tomów (w Polsce wydany tylko jeden) i wyróżnia się dwoma faktami. Pierwszy – seria powstawała w latach 1965 do 1975 czyli film nie powstał dlatego, że książki znajdują się na pierwszych miejscach bestsellerów; drugi – film jest adaptacją drugiej książki, co wymogło na twórcach wiele zmian scenariuszowych. Nie wiem czy to przez te zmiany, czy też może fakt, że historia się przedawniła, ale „Ciemność…” była okropnie słabym filmem i nawet Frances Conroy, Christopher Eccleston i Ian McShane nie byli w stanie go uratować. Pozytywne oceny na RottenTomatoes to 14%, a średnia wynosi 3.9. Także Box Office było słabe – film już w pierwszym tygodniu wyświetlania trafił na 5 miejsce i do dnia dzisiejszego jest filmem fantasy z najsłabszym otwarciem. Pewnie dlatego skończyło się na pierwszej części.


Jumper


Tym razem nie mamy bardzo rozległej sagi, bo na dzień dzisiejszy Steven Gould napisał dwa tomy – „Jumper” i „Reflex” (w planach trzeci tom, zatytułowany „Impulse”). Fabuła jednak bardziej komiksowa niż książkowa – główny bohater odkrywa, że ma dar teleportacji, a na jego życie zaczyna dybać bractwo Paladynów plujących na ludzi takich jak on.
Film dostał słabe oceny na RottenTomatoes – 14% ze średnią 4. Zdecydowanie lepiej było z oglądalnością, „Jumper” zajął 28 miejsce wśród najlepiej zarabiających filmów 2008 roku. I to powinno dać mu zielone światło – nie od dzisiaj wiadomo, że kasa liczy się bardziej od opinii krytyków (patrz – „Starcie Tytanów”). Jednak drugiej części jak nie było, tak nie ma.


Kroniki Spiderwick


I wracamy do świata fantasy – „Kroniki Spiderwick” oparte są na książkowej sadze składającej się z 8 tomów i dwóch dodatkowych książkach będących uzupełnieniem fabuły. W obsadzie znaleźli się m.in. Freddie Highmore (w podwójnej roli), Mary-Louise Parker, Nick Nolte, Sarah Bolger i David Strathairn, tak więc obsada zacna. Równie dobrze było z ocenami – 80% na RottenTomatoes, średnia 6.7. Film co prawda nie znalazł się na szycie Box Office – wyprzedził go powyższy „Jumper”, ale i tak zarobił na siebie. Dlaczego więc kontynuacja nigdy nie powstała? Książkowa saga ma 8 tomów, a film opiera się na pierwszych pięciu i bez problemu można by zrobić ciąg dalszy. Najwyraźniej jednak twórcy uznali, że lepiej będzie zakończyć historię na jednym filmie.


Miasto Cienia


Podobnie jak „Ciemność rusza do boju”, „Miasto…” nie może się poszczycić dużymi zyskami z kin – w pierwszym tygodniu wyświetlania tytuł nie wszedł nawet do pierwszej dziesiątki najchętniej oglądanych filmów. To sprawiło, że twórcy z miejsca zapomnieli o ciągu dalszym, choć książkowa seria składa się z czterech tomów. W miarę dobre oceny krytyków (53% na RottenTomatoes, średnia 5.7) nie zmieniły ich zdania i tak oto „Miasto Cienia” powoli odchodzi w zapomnienie. A miało być tak pięknie!


Eragon


Wchodzący w 2006 roku na ekrany kin film na podstawie bestsellera Christophera Paoliniego miał ambicję na zostanie następcą „Władcy Pierścieni” i na tych ambicjach się skończyło. Bo o ile film zarobił na siebie, to krytyka wdeptała go ziemię (Rotten - 16%, średnia 4.1), ale co się dziwić gdy za ekranizację średnio napisanej książki z wtórną fabułą bierze się reżyser efektów specjalnych – klęska wisi w powietrzu. I tak było tym razem, nie pomogły nawet znane nazwiska solidnych aktorów obsadzie (Jeremy Irons, Robert Carlyle, John Malkovich) – zdecydowano się nie ekranizować drugiej części sagi czyli „Najstarszego”. W tym przypadku to dobrze – po co męczyć widzów kolejnym gniotem?  


Czas przejść do następnej grupy – oto filmy, które miały stać się popularnymi filmowymi widowiskami, ale ich przyszłość stoi pod znakiem zapytania – z bardzo różnych powodów. 


Igrzyska śmierci


„Igrzyska śmierci” to ekranizacja pierwszego tomu trylogii stworzonej przez Suzanne Collins. Film został doskonale przyjęty przez krytykę (86% na RottenTomatoes, średnia 7.2) i widzów (przez cztery tygodnie utrzymywał pierwsze miejsce najchętniej oglądanych filmów). Z miejsca zaplanowano ekranizację drugiego tomu czyli „W pierścieniu ognia”. Trzecia części czyli „Kosogłos” ma być rozbita na dwa filmy – ale czy one powstaną, zdecyduje sukces lub brak sukcesu drugiego filmu. Trzymam kciuki za powodzenie „Igrzysk”, które są dla mnie godnym następcą Harry’ego Pottera.


Dziewczyna z tatuażem


Amerykańska ekranizacja „Mężczyźni, który nienawidzą kobiet” Stiega Larssona została bardzo dobrze przyjęta przez krytykę – 87% na RottenTomatoes, średnia 7.6 – ale mimo tego, film miał okropnego pecha – ominęły go nominacje w najważniejszych oscarowych kategoriach (poza technicznymi aspektami, jedyną bardziej wartościowszą kategorią była nominacja dla Rooney Mary ), a wpływy z kin w USA nie były znaczne. I choć film lepiej sobie poradził w Europie, wytwórnia MGM nie jest zadowolona z takiego obrotu sprawy i wszystko wskazuje na to, że ekranizacje dwóch kolejnych tomów nie powstaną.


Opowieści z Narnii


Gdy w 2005 roku na ekrany kin wchodziła pierwsza część ekranizacji C.S. Lewisa – „Lew, czarownica i stara szafa”, włodarze Disneya zapowiadali, ze zekranizują wszystkie 7 tomów Opowieści z Narnii. I tak 3 lata później dostaliśmy drugą część czyli „Księcia Kaspania”. Film zebrał niemal tak samo dobre recenzje co jedynka, a także zarobił na siebie. Jednak Disney zdecydował, że nie czas zakończyć przygodę z Narnią i zająć się czymś innym czyli „Johnem Carterem”. Prawa do sagi przejęła wytwórnia Warner Brothers i w 2010 na ekranach kin pojawiła się trzecia część czyli „Podróż Wędrowca do Świtu”, która zebrała najgorsze recenzje z wszystkich części i słabo sobie poradziła w Stanach. Straty nadrobiono w Europie i Azji, ale jak to zwykle bywa – zyski ze Stanów najważniejsze! Produkcja czwartej części czyli „Srebrnego krzesła” stanęła pod znakiem zapytania. Jakiś czas temu mówiono, że w pierwszej kolejności studio zekranizuje najbardziej lubianą po „Lwie…” książkę z sagi czyli „Ucznia Czarnoksiężnika” ale wieści o tym ucichły tak nagle jak się pojawiły. Najprawdopodobniej przygoda Narnii z kinem została ostatecznie zakończona.


Tomorrow, When the War Began


Ekranizacja pierwszego tomu cyklu Johna Marsdena była wielkim hitem w Australii – zanotowała jedno z najlepszych otwarć, a później zdobył nagrody w najważniejszych kategoriach dla najlepszych australijskich filmów w przełomie 2009-2010. Reżyser filmu, Stuart Beattie, miał w planach nakręcić dwie kolejne części, a potem dodać do tego serial oparty na pozostałych tomach cyklu (jest ich 7). Tymczasem minęły już dwa lata, a wciąż nic nie wiadomo o drugiej części. Czyżby wielki hit został zapomniany? Może jeszcze jest nadzieja, po dwóch latach „Tomorrow…” trafił do amerykańskich kin i może nie zarobił kokosów, ale został dobrze przyjęty przez krytyków – 64% na RottenTomatoes, średnia 5.6. Czy dzięki temu twórcy zmienią zdanie? Pożyjemy, zobaczymy.


Percy Jackson i bogowie olimpijscy


Rick Riordan stworzył 8 tomowy cykl (9 tom pojawi się jesienią 2012) o chłopcu, który odkrywa że jest pół bogiem. Oczywiście, Hollywood natychmiast powzięło decyzję o ekranizacji i odważnie ochrzciło Percy’ego następcą Harry’ego Pottera. Film bazujący na pierwszej książce „Złodziej pioruna” wszedł do kin w 2010 i nie zdobył przychylności krytyki (49% , średnia 5.7 na RottenTomatoes). Z oglądalnością trochę lepiej, ale dla studia Fox 2000 niewystarczająco zadawalająco i wszystko wskazywało na to, że druga książka nie doczeka się ekranizacji, choć początkowo planowano pięć filmów. W końcu studio zdecydowało się dać Percy’emu drugą szansę i zaplanowało premierę „Morza potworów” na 2013 rok.  

  
John Carter


Dla tego filmu studio Disney zrezygnowało z Narnii, najwyraźniej sądząc, że Mars będzie ciekawszy od magicznej krainy. I się na tym wniosku nieźle przejechali – na projekcie stracili  200 milionów. A miało być tak pięknie – „John Carter” miał rozpoczynać serię filmów opierających się na książkowej serii SF stworzonej przez Edgara Rice Burroughsa, każdy film w założeniu miał zbierać miliony. I choć książki stanowią kanon SF, to „John…” okazał się bardzo wtórny i zachwycił ani widzów ani krytyków.  Na dzień dzisiejszy nie wiadomo, czy film dostanie kolejną część, ale fani tytułu już zaczęli internetową kampanię walczącą o drugi film – czy im się uda, zobaczymy wkrótce. 


I dochodzimy do ostatniej grypy – nadchodzących ekranizacji książek. Czy zostaną hitami? Niektóre mają na to duże szanse.


Hobbit


Wstyd nie zacząć od tego tytułu – po 9 latach od premiery „Powrotu Króla” fani będą mogli powrócić do Śródziemia. Co ciekawe, w oparciu o jedną książkę powstaną dwa filmy – oczekuję więc epickiego rozmachu i pierwszy trailer wskazuje na to, że dostanę i rozmach i epickość. Dodajmy do tego wspaniałą obsadę, szczególnie Martin Freeman wydaje się urodzony do roli Bilba. Szkoda tylko, że do grudnia tak daleko…


The Host


Jeśli na Hobbita czekam niecierpliwie, to na Hosta nie czekam, ale pewnie i tak obejrzę, żeby wiedzieć czy jest co krytykować czy nie. Na dzień dzisiejszy projekt nie napawa optymizmem – powstaje w oparciu o książkę autorstwa Stephenie Meyer (która ma swoim sumieniu zmierzchową sagę) – „Intruz”, a w planach są dwie kolejne części – „The Soul” i „The Seeker”. Fabuła niby mówi o inwazji kosmitów, ale to tylko pretekst żeby stworzyć kolejny miłosny trójkąt, a nawet czworokąt. Żal Saoirse Ronan i Williama Hurta na ten tytuł.

 
Seventh Son


„Seventh Son” to ekranizacja pierwszego tomu z cyklu Kroniki Wardstone pt. „Zemsta czarownicy”. Opowie historię chłopca, który uczy się sztuki magicznej w celu walczenia z ciemnymi mocami. W obsadzie m.in. Ben Barnes, Julianne Moore, Jeff Bridges i Kit Harington.


Mortal Instruments


Ekranizacja książki pt. „Miasto kości”, pierwszego tomu z serii Dary Anioła. Film opowiadać będzie o młodej dziewczynie Clary, która podczas poszukiwań swojej matki trafia do Podziemnego Świata pełnego wróżek, półludzi, aniołów i demonów. Tam odkrywa straszliwą tajemnicę… W rolach głównych Lily Collins i Jamie Campbell Bower.


Na dziś tyle. Miłego długiego weekendu życzy


Gosiakowa


*choć dla mnie Zmierzch ma takie uniwersum jak mój pies łuski, tzn. żadne  
**Słoneczko grały dwie dziewczynki

© Neon
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci