Menu

Neon

Popkultura w jasnym świetle

Abstract

rinoasin

Po rozczarowującej mini-serii Elements Adventure time powraca w udanym stylu i kontynuuje wątek niespodziewanej zmiany Jake'a tym samym dostarczając widzom parę naprawdę ciekawych spostrzeżeń na temat zmian zachodzących w życiu każdego z Nas.

aabs

Wygląd zewnętrzny naszego ulubionego zmiennokształtnego psa uległ drastycznej zmianie i to popsuło harmonię w domku na drzewie. Finn próbował udawać, że nic się nie zmieniło, BMO tymczasem nie kryla swojego przerażenia nowym fizys Jake'a. Sam pies początkowo wydawał się nie mieć problemu z nagłą zmianą w swoim wyglądzie, ale niepokojący sen z Jermainem w roli głównej sprawił, że zdecydował się wyruszyć w podróż, odleźć brata i odpowiedzieć sobie na pytanie, czy zmiany w życiu to koniecznie coś złego.

Odpowiedź jest prosta – nie. I każdy widz doskonale ją zna, ale mimo to cieszę się, że ten temat został w serialu poruszony. Jestem starą babą i czasami zapominam, że Adventure Time wbrew wszystkiemu oglądają także osoby młodsze, dla których zmiany fizyczne i psychiczne są niemalże na porządku dziennym. I to właśnie do nich jest skierowane przesłanie tego epizodu, które pomimo swojej banalności zostało przekazane bardzo ładnie. Końcowy monolog Jake’a został napisany i odegrany na najwyższym poziomie, po zakończeniu oglądania z miejsca powtórzyłam sobie tę scenę, czysta poezja.

Bardzo ucieszył mnie powrót Jarmaine’a w tym odcinku. To naprawdę ciekawa postać, która nie dość, że ma wiele widzowi do zaoferowania, to wnosi do serialu świetnie przedstawioną relację artysty z bratem. Fakt, że Jarmaine wspiera Jake'a choć ten nie zawsze był wsparciem dla niego grzał serce i stawiał go zdecydowanie wyżej od Finna. Swoją drogą, nie podobała mi się postawa chłopaka w tym odcinku. Rozumiem, że twórcy chcieli mocniej zaakcentować więź psich braci, ale ta niechęć względem Jake’a wyglądała sztucznie, szczególnie jeśli weźmie się pod uwagę jak mocno Finn przeżywał utratę przyjaciela w Elements. Po czymś takim ciężko mi uwierzyć, że nagła zmiana wyglądu Jake’a tak mocno go raziła. Poza tym, serial wiele razy pokazywał, że Finn nie jest powierzchowną osobą i to straszliwie gryzło się z jego zachowaniem. Rozumiem, że odcinek miał być wewnętrzną podróżą Jake’a i chłopaka trzeba było jakimś sposobem zatrzymać w domku na drzewie, ale wystarczyłoby gdyby pies oświadczył przyszywanemu bratu, że sam musi pojąć co się z nim dzieje i po problemie.

Na plus zaliczam natomiast przepiękną stronę wizualną. W trakcie przerwy uciekło mi z głowy jak Adventure Time potrafi być piękne i Abstract przypomniało mi o tym z miejsca. Niesamowity sen Jake’a autentycznie wbił mnie w fotel ilością szczegółów, a obrazy Jarmaine’a były tak śliczne, że chętnie powiesiłabym sobie jeden z nich w pokoju. Do tego te piękne kolory, jest ich tyle a mimo to nigdy nie biją po oczach lub wyglądają kiczowato. Aż miło się na to patrzy.

Pomimo irytującego zachowania Finna Abstract wciąż ogląda się doskonale. Lubię, gdy Adventure Time bierze istotny temat i omawia go na swój sposób. Dzięki temu odcinki nie są tylko pustą rozrywką, a czymś zdecydowanie lepszym. Ode mnie 8-ka.

My Funko POP! vol.25 >

< Ragnarok po raz drugi

© Neon
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci