Menu

Neon

Popkultura w jasnym świetle

My Funko POP! vol. 23

rinoasin

Emocje związane z piątym sezonem Orange Is the New Black nieco już opadły (przynajmniej w moim przypadku) i fanom pozostaje nic innego jak oczekiwanie na kolejny sezon. Aby rozłąkę nieco osłodzić dziś główną gwiazdą odsłony mojego Funkowego cyklu będzie pierwsza okularnica Litchfield - Alex Vause.

233

Przyznaję się bez bicia – początkowo nie znosiłam Alex i miałam ochotę przewinąć każdą scenę w jakiej się pojawiała. Z czasem zaczęłam się do niej przyzwyczajać a gdzieś w okolicy trzeciego sezonu naprawdę ją polubiłam. Ujął mnie fakt, że bohaterka zaczęła sobie zdawać sprawę ze swoich błędów i zdecydowała się nie popełniać ich po raz drugi. W porównaniu do Piper, która z sezonu na sezonu zaczyna tracić zdrowy rozsądek i zachowywać się coraz bardziej nierozważnie progres Alex ogląda się naprawdę przyjemnie. Aż chce się jej kibicować.

141234

Gdy Funko ogłosiło, że powstaną POPy z Orange… byłam tym faktem nieco zaskoczona. Bo choć serial ma wiele charakterystycznych i barwnych postaci, które doskonale sprawdziłyby się w formie figurek to jednocześnie tytuł nie wydawał mi się na tyle popularny, by POPy okazały się sukcesem. I chyba miałam rację, bo serial drugiej fali wciąż się nie doczekał i to już chyba się nie stanie. Szkoda. Wracając jednak do pierwszej serii figurek, to gdy tylko ją zobaczyłam, to z miejsca wiedziałam, że Alex musi wylądować w mojej kolekcji. I dzięki uprzejmości przyjaciółki z Anglii to marzenie się spełniło.

327

Alex oczywiście została przedstawiona w klasycznym beżowym uniformie osadzonej, który niespecjalnie dawał twórcom szerokiego pola do popisu. Żeby jednak nudno nie było bohaterka została zaprezentowana w bardzo ładnej pozie z dłonią opartą na biodrze oraz lewą nogą wysuniętą lekko na przód. Niby nic, ale to jednocześnie bardzo pasuje mi do Alex. Tradycyjnie już na plus zaliczam detale, w tym przypadku tatuaż oraz identyfikator, bo jak doskonale wiadomo, mam hyzia na punkcie takich drobiazgów. Na minus nałożenie farby, która ścieka z rękawa na rękę Alex. Niby nic, ale razi.

522425
Skoro przy farbie jesteśmy, to przejdźmy do głowy POPa. I może zacznę od plusów – okulary są cudowne, oczy zostały wymalowane śliczne, a brwi (których niestety prawie nie widać) są idealną kopią brwi wcielającej się w Alex Laury Prepon. Na minus tymczasem nałożenie farby. Popatrzcie na czoło figurki, co za niechlujstwo! Czarna farba pozostawiła paskudne ciemne smugi, jakim cudem nikt tego nie zauważył? Jakby tego było mało, włosy po lewej stronie twarzy nie zostały wymalowane do końca i mają ciałowy kolor. Niestety, to nie wszystko – na zdjęciu prawie tego nie widać, ale w okolicach oczu Alex ma pełno maleńkich czarnych kropeczek, najprawdopodobniej odprysków z farby. Z czymś takim można sobie łatwo poradzić, wystarczy patyczek do czyszczenia uszu zamoczony w zmywaczu do paznokci. Niestety, w oczyszczeniu głowy POPa przeszkadzają mi okulary, przez które mogłabym najechać na oko Alex i je rozmazać, a tego nie chcę. Swoją drogą, to jaki jest sens w płaceniu za figurkę, którą potem trzeba poprawiać? Grr.

Mimo tych przykrych wpadek bardzo lubię tego POPa. Jest prosty, ale ma w sobie coś, co go wyróżnia. Polecam więc, z pewnymi zastrzeżeniami, ale polecam.

W MCU król jest tylko jeden >

© Neon
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci