Menu

Neon

Popkultura w jasnym świetle

The good Lars

rinoasin

Jednym zdaniem - mam dosyć Larsa.

12001

Wiem, że w zamierzeniu ma być łobuzem o sercu ze złota, ale w serialu za dużo było go w tej pierwszej odsłonie bym mogła się przekonać do tej drugiej. Dlatego cały ten dramat o jego obawie odrzucenia przez fajne dzieciaki spłynął na mnie jak po kaczce. Gdyby ten wątek dotyczył nieśmiałego dzieciaka z trudnościami w kontaktach międzyludzkich to może bym się przejęła, ale tutaj nie byłam w stanie. Nawet w sumie ciekawy pomysł na ukazanie kucharskich zapędów chłopaka nie był w stanie mnie w pełni zaangażować w oglądanie, niestety. Inną kwestia była relacja chłopaka z Sadie. Jak już o tym pisałam w recenzji New Lars, uważam ich związek (?) za toksyczny i za każdym razem gdy widzę tę dwójkę razem, zastanawiam się dlaczego dziewczyna wciąż chce z nim rozmawiać, ugh. Może po tym jak ją wystawił do wiatru w tym odcinku dziewczyna wreszcie da sobie spokój, bo ile można?

W ogóle to nie Lars ale Sadie powinna dostać odcinek, w którym podnosi swoją samoocenę, bo ta w moim odczuciu praktycznie sięga dna. Bo nie dość, że wciąż męczy się z Larsem, który niby coś tam do niej czuje, ale jednocześnie boi się to pokazać światu, to dodatkowo pozwala by inni traktowali ją… no, niegrzecznie. Mowa tu oczywiście o fajnych dzieciakach, które zazwyczaj naprawdę są fajne i sympatyczne ale zdarzają się im chwilę, które rażą po oczach swoją arogancją. Bo serio, gdybym była na miejscu Sadie i ktoś wciąż nazywałby mnie „dziewczyną od pączków” zamiast grzecznie zapytać o imię to albo poprosiłabym, żeby przestał to robić albo by w ogóle przestał się do mnie odzywać. Strasznie nie podobało mi się to, że ta kwestia została tutaj całkowicie przemilczana. Ja jestem dorosła i już swoje już wiem, ale odbiorcami Stevena Universe są też młodsze dzieci, które często wyłapują zachowania bohaterów ulubionych animacji i w tym przypadku mogą uznać, że traktowanie innych z góry jest akceptowalne. A to bardzo zła lekcja.

Warto napomknąć, że pod koniec pojawiły się dwa znajome już cienie i znowu na tym się skończyło. Mam nadzieję, że w kolejnym odcinku dowiemy się wreszcie czegoś na ich temat, choć w sumie wcale bym się nie zdziwiła, gdyby gemy pokazały w pełnej krasie się w finałowej scenie ostatniego odcinka bomby i na odkrycie ich zamiarów musielibyśmy czekać kolejną długaśną przerwę… Oby jednak tak się nie stało, odpukać w niemalowane!

Pomimo moich zarzutów, The good Lars oglądało mi się dobrze. Wbrew ich głupiego zachowania wciąż bardzo lubię fajne dzieciaki, także Sadie zawsze mile się ogląda. I tylko Lars drażnił na potęgę, choć na szczęście daleko mu do poziomu irytacji jaką wzbudza we mnie Ronaldo, uff. Ode mnie 7-ka.

Doug Out >

< Are You My Dad?

© Neon
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci