Menu

Neon

Popkultura w jasnym świetle

My Funko POP! vol. 20

rinoasin

Z okazji dwudziestej notki z Funkowego cyklu wybrałam figurkę, którą włączyłam do swojej kolekcji jako jedną z pierwszych… I choć mam do niej olbrzymi sentyment to nie ukrywam – nie jest idealna.

151

Breaking Bad to wielki serial. Nie dość, że z sezonu na sezon robił się coraz lepszy to jeszcze wiedział kiedy ze sceny zejść i zrobił to w glorii chwały. Nie ukrywam, finał złamał mi serce, ale wolę pięć wspaniałych sezonów niż stopniową przemianę tytułu w parodię samego siebie (jak w przypadku Dextera chociażby). Główny bohater serialu czyli Walter White zapisał się już w annałach popkultury i choć nie jest on moją ulubioną postacią ever to jestem to w stanie zrozumieć. Bowiem ewolucja spokojnego nauczyciela chemii w bezwzględnego Heisenberga była wiarygodna i hipnotyzująca. Doskonale wiedzieliśmy, że nie wyniknie z niej nic dobrego, nie byliśmy w stanie odwrócić wzroku. Co więcej – nie chcieliśmy tego robić. Bryan Cranston błyszczał w każdej scenie jaką miał do zagrania i zasłużył na wszystkie nagrody jakie zgarnął za tę rolę. Z tego powodu bardzo chciałam mieć tak ikoniczną postać w swojej raczkującej kolekcji POPów. Był tylko jeden problem… figurki z Breaking Bad jeszcze wtedy nie istniały. Uzbroiłam się więc w cierpliwość i czekałam, bo cóż innego mogłam zrobić? I w końcu nadszedł ten dzień, Funko ogłosiło POPy na podstawie serialu AMC a ja z miejsca wiedziałam, że jeden z nich musi trafić do mojej kolekcji. Walter doczekał się trzech podstawowych wersji POPów – w koszuli i majtkach z pierwszego odcinka serialu, w kombinezonie do pichcenia mety oraz w postaci Heisenberga. W tej kwestii nie zastanawiałam się w ogóle i wybrałam trzeci wariant, bo to był mój wymarzony wygląd figurki. I niby dostałam to co chciałam, a mimo trudno mi włączyć do Waltera do moich ulubionych POPów. W tym przypadku jednak mogę uciec się do taniego frazesu – to nie on, to ja.

137230

Tak jak we wstępie napisałam – figurka była jedną z pierwszych jaką włączyłam do swojej kolekcji. Nie mam głowy do dat ale obstawiam, że to będzie początek 2015 roku czyli dwa lata temu. Tylko dwa lub aż dwa lata temu. W przypadku POPów to ten drugi wariant, bo w ciągu zaledwie dwóch lat ich figurki przeszły niesamowitą ewolucję zarówno pod względem detali, projektu jak i ogólnego rzeźbienia sylwetki. Wczesne figurki były do siebie bardzo podobne – szerokie w korpusie, stojące w rozkroku i wyglądające tak jakby szykowały się do bójki. Miało to niby swój urok, ale jednocześnie szybko nudziło. Walter po części wpisuje się w ten trend, jednocześnie próbując dodać coś od siebie. Widać, że powstawał na etapie, gdy Funko nieśmiało zaczynało eksperymentować ze swoimi dziełami. I tak z jednej strony mamy wspomnianą wyżej kanciastą postawę, a z drugiej trzymane w rękach rzeczy czyli coś czego pierwsze POPy nie miały.

324

I fajnie, że dłonie nie są puste. Szkoda tylko, że rzeczy w nich trzymane zostały wyrzeźbione na odwal się. Pistolet wygląda jak czarna klamka, a metamfetamina... Moja siostra, która doskonale zna Breaking Bad gdy po raz pierwszy zobaczyła mojego Waltera zapytała co on trzyma w ręce. I fakt, woreczek z narkotykiem wygląda cholernie dziwnie. Podejrzewam, że gdyby POP powstał teraz zamiast farby użyto by transparentnego materiału by dokładniej odzwierciedlić wygląd mety. Ogólnie jeśli chodzi o detale to Heisenberg nie ma się specjalnie pochwalić. Wszystko jest na podstawowym poziomie. Niby mamy guziki u koszuli, sprzączkę paska i szwy na butach, ale poza tym na kurtce i spodniach brak jakichkolwiek załamań materiału, są straszliwie gładkie przez co całość wygląda po prostu nudno.

422

Co do głowy, to prezentuje się dobrze. Jeden rzut oka i z miejsca wiadomo, że to Heisenberg. W moim przypadku okulary są nieco nierówne, na szczęście nie bije to aż tak mocno po oczach. Bardziej boli mnie fakt, że zostały one wykonane z tego samego materiału co reszta figurki. O wiele lepiej wyglądałoby gdyby szkła lekko prześwitywały i widać było spod nich oczy POPa, tak jako to zrobiono w przypadku powstałego w tym samym czasie agenta Coulsona.

519

Jeśli chodzi o nałożenie farby to jedyną mocniej rażącą po oczach wpadką była linia farby nachodząca na kurtkę Waltera. Reszta prezentuje się bardzo zacnie, choć nie ukrywajmy – POP nie ma za dużo szczegółów wymagających większej pracy przy malowaniu, więc trudno o jakąś olbrzymią wtopę. Tyle w tym dobrego.

Podsumowując, to dobry POP. Kiedyś może był nawet bardzo dobry, tyle że Funko w ciągu ostatniego roku tak bardzo się rozwinęło, że ich wcześniejsze dzieła zaczęły dla mnie wyglądać o wiele gorzej niż wcześniej. Jeśli nie macie tak wygórowanych wymagań wobec figurek Funko jak ja i kochacie Breaking Bad to POP dla Was. W innym przypadku lepiej wybrać coś innego, bardziej szczegółowego.

The last of us >

< Pradawny ląd

© Neon
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci