Menu

Neon

Popkultura w jasnym świetle

High Strangeness + Horse and Ball

rinoasin

Dziś będzie o podwójnym życiu pewnej słoniczki oraz utracie tożsamości pewnego irytującego konia. Zapraszam do lektury!

S8e4_titlecard

Nie przepadam za Tree Trunks ale muszę przyznać, że skupiające się na niej High Strangeness było naprawdę udanym odcinkiem. Straszliwie dziwnym ale udanym z bardzo dobrym komentarzem problemów współczesnego świata. Ale po kolei. Epizod praktycznie zaczyna się od wielkiego WTF?, gdy słoniczkę w nocy odwiedza kosmita i zabiera ją do innego świata, który chyba miał być fajny, ale w moim odczuciu był diablo przerażający. Tree Trunks jednak się podoba i w sumie nie dziwota skoro odwiedza swojego męża i dzieci. I oto kolejny WTF? odcinka – poza panem Świnką bohaterka ma jeszcze jednego męża i jest on kosmitą… Najlepsze w tym wszystkim jest to, że fakt iż Tree Trunks jest bigamistką jest dla mnie normalniejszy niż to, że jej drugim wybrankiem jest istota pozaziemska. I żeby było jeszcze dziwniej, to nie wiedzieć czemu nad małżeńskim łożem słoniczki i pana Świnki wisi obraz podstawiający Finna. Początkowo myślałam, że to może okienko, przez które Nasz heros zaglądał, ale nie, to był obrazek. WTF? po raz trzeci i nie ostatni.

Radosne odwiedziny u drugiej rodziny zostają jednak zakłócone przez pokaz fajerwerków księżniczki Bubblegum. Niby taka niewinna rzecz, a jaka szkodliwa! Bowiem w wystrzelonych rakietach zostały ukryte maleńkie ludziki, które zaczynają przejmować bezpieczny świat rodzinki Tree Trunks, a ta nie zamierza bezczynnie siedzieć i patrzeć na jej cierpienie. I słusznie, każdy na jej miejscu postąpiłby tak samo. Przy okazji oczywiście zaczęły się rodzić pytania co dokładnie knuje Bonnibel – czy chce zniszczyć czyjeś szczęście dla własnej uciechy? Na tym etapie serialu już chyba mało kto w to wierzy, co? A jeśli nawet ktoś wierzył, to się mocno rozczarował, bo księżniczka nie chciała siać zniszczenia, dbała tylko o najbliższych.

Tutaj niespodziewanie dostaliśmy paralelę pomiędzy Tree Trunks a Bonnibel – obie kochają swoje rodziny i chcą dla nich jak najlepiej. Słoniczka pragnie uwolnić kosmitów z macek różowych i słodkich najeźdźców, Bubblegum tymczasem myśli przyszłościowo, bo ma świadomość, że kraina Ooo nie będzie wieczna i pewnego dnia jej poddani będą potrzebowali nowego domu, który ludziki z rakiet mają znaleźć i skolonizować. Dzięki nici porozumienia obie panie zwieszają broń i choć daleko im do przyjaźni, to jednak rozumieją własne poczynania i decyzję, a to już coś. Najsmutniejsze jednak w tym wszystkim jest to, że przeczucie Bonnibel to nie czarnowidztwo, w końcu w Graybles 1000+ przenieśliśmy się w przyszłość i ta do wesołych nie należała. Kurcze, człowiek chce sobie obejrzeć serial animowany żeby się wyluzować a tutaj takie mroczne tematy, ech…

Na sam koniec pozostawiłam sobie nawiązania do USA, które występują w High Strangeness. Początkowo chciałam się bardziej na nich skupić, ale szybko z tego planu zrezygnowałam. To blog popkulturowy nie polityczny, nie chcę się więc skupiać na tematyce, która wywołuje tak wiele negatywnych emocji. Mam nadzieję, że to zrozumiecie.

High Strangeness to pierwszy od jakichś trzech lat odcinek, za scenariusz którego odpowiadał Pendleton Ward (na spółkę z Samem Aldenem) i to widać. Advenutre Time już dawno nie było tak szalone, zabawne i mądre jednocześnie, ode mnie 10-ka.

S8e5_title_card

Swego czasu na blogu zaprezentowałam moje Top Ten najlepszych odcinków Adventure Time. Później przymierzałam się także do stworzenia listy najgorszych odsłon ale w końcu z niej zrezygnowałam, bo miałam za mało epizodów, które naprawdę mi się nie podobały. Gdyby jednak taka powstała to James Baxter the Horse z pewnością znalazłoby się na jednej z wyższych pozycji. To jeden z tych odcinków, których nie jestem w stanie znieść, a tytułowy koń zamiast mnie śmieszyć tylko irytował. Gdy więc odkryłam, że ta postać powróci w Horse and Ball miałam ochotę darować sobie seans. W końcu jednak zmusiłam się do obejrzenia i tak źle nie było… Co jednak nie oznacza, że mi się podobało.

Bo James Baxter wciąż jest jest niesamowicie odpychający. Nie podoba mi się jego animacja, irytuje mnie jego głos i drażni brak jakiegokolwiek charakteru. Co prawda Horse and Ball próbowało coś zmienić w kwestii trzeciego zarzutu ale nie na tyle, by mnie przekonać. I nie na tyle, bym przejęła się utratą tożsamości bohatera. A jeśli dramat centralnej postaci odcinka nie angażuje, sam odcinek też nie będzie. Co ciekawe, heroina wcześniejszej odsłony czyli Tree Tunks też nie należy do moich ulubienic, ale mimo to potrafiłam zrozumieć jej motywacje w High Strangeness. Tymczasem załamanie Baxtera było tak sztuczne, że miałam ochotę przejąć ciało jednego z bohaterów i poradzić mu, by znalazł sobie problemy z prawdziwego zdarzenia. Dobrze przynajmniej, że jego wątek został przepleciony historią Jake’a i BMO poszukujących nowej piłki na śmietnisku. Ich sceny oglądało mi doskonale i za każdym razem gdy wracaliśmy do domu na drzewie zawodziłam z rozczarowaniem.

Jeśli ktoś lubi Jamesa Baxtera pewnie uzna Horse and Ball za udany epizod. Ja niestety nie przepadam za tym bohaterem i przez to nie byłam w stanie czerpać radości z seansu. Panie Baxter, idź pan i nie wracaj, ładnie proszę. Ode mnie 3-ka.

The New Crystal Gems >

< Storm in the room

© Neon
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci