Menu

Neon

Popkultura w jasnym świetle

Grunt to dobrze zacząć odcinek czyli intra serialowe vol.4

rinoasin

Powracam z przeglądem serialowych wejściówek, który ostatni raz pojawił się na blogasku w wakacje. Nie dlatego, że zabrakło mi pomysłów, po prostu miałam ciekawsze rzeczy do zapisania. Z czasem zaczęły mnie atakować wyrzuty sumienia związane z porzuceniem cyklu, dlatego czas na reaktywację.  

The Walking Dead

O ile intro do dwóch pierwszych sezonów nie było idealne (wykopać te zdjęcia!), to od trzeciej serii zaczyna się klasa. Do niepokojącej muzyki dołączono kolaż bardzo niepokojących obrazów i choć na żadnym z nich nie uświadczymy zombiaka w pełnej krasie, to obecność żywych trupów jest wręcz namacalna. Brr!

Great Expectations 

Czyste piękno! Muzyka jest delikatna i kojąca, a jednak można w niej usłyszeć nuty smutku i wyobcowania. Sama animacja jest przepiękna i cudownie współgra nie tylko z utworem, ale i z opowieścią Dickensa. Brawa dla BBC!

Dracula

Prawie perfekcyjne intro. Mamy ładną kolorystykę, animację i muzykę. Wszystko jest pomysłowe i klimatyczne. Szkoda więc, że do całości na siłę dodano scenki z serialu, które odejmują wejściówce uroku. Na szczęście, nie zniszczyły intra w pełni!

X files

Moja trauma z dzieciństwa. Za każdym razem, gdy słyszałam pierwsze tony muzyki byłam iście przerażona, ba, dalej mam gęsią skórkę! Ale to nie tylko doskonały utwór decyduje o kultowości, ale połączenie go z naprawdę niepokojącymi obrazami, szczególnie twarz z 13 sekundy – nie wiem co dokładnie ma ona oznaczać, ale co tam, jest straszna!

Znudzony na śmierć

Super! W tym intrze wszystko działa perfekcyjnie – mamy piosenkę idealnie dopasowaną do tonu serialu oraz śliczną animację nawiązującą do obu zawodów głównego bohatera. Do tego zabawne przedstawienie dwójki jego kumpli... Ech, aż zatęskniłam za „Znudzonym”!

Boardwalk Empire

HBO to potrafi robić wejściówki. Co najlepsze, dużo się tutaj nie dzieje, ale to nie zmienia faktu, że nie potrafię przestać tego oglądać. Przepiękna kolorystyka, klimatyczna muzyka i, przede wszystkim, pomysł na całość sprawiają, że „Zakazane imperium” otwiera prawdziwa perła.

Monk

Wejściówka z pierwszych sezonów (a może sezonu? Straciłam rachubę w którym dokładnie została zastąpiona) była rewelacyjna, cudownie ukazywała codzienną rutynę tytułowego bohatera, jego uporządkowany świat i chorobliwą wręcz dbałość o szczegóły. Jaka szkoda, że potem intro zastąpił koszmarny montaż scen z odcinków. 

Z zaskoczeniem uświadomiłam sobie, że czwarty sezon "Downton Abbey" dobiegł końca, tak więc kolejna notka będzie mu poświęcona, a następnie obiecane recenzje filmowe. 

Gosiakowa 

© Neon
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci