Menu

Neon

Popkultura w jasnym świetle

Ci źli za szybą

rinoasin

Co dzień ta sama zabawa się zaczyna
I przypomina dziecinne twoje sny 
Chcesz rozbić taflę szkła, a ona się ugina 
I tam są wszyscy, a naprzeciw - ty. 
Chcesz rozbić taflę szkła, a ona się ugina 
I tam są wszyscy, a naprzeciw - ty.

Tekst zaczniemy nietypowo, bo od fragmentu piosenki z musicalu „Metro”, który od razu wpadł mi do głowy gdy pomyślałam o omawianym dzisiaj temacie. A wszystko zaczęło się od seansu „Skyfalla”, gdy to mojej kinowej towarzyszce zadałam bardzo problematyczne pytanie – dlaczego czarne charaktery zawsze są za szybą? Cóż, pewnie dlatego, że dzięki temu mają mniejsze szanse na wydostanie się niż gdyby siedzieli za kratami. Ale prawda jest taka, że zawsze, ale to zawsze udaje im się uciec ze szklanych klatek, więc równie dobrze mogliby siedzieć za kratami. No ale kraty nie sprawiają takiego uczucia dyskomfortu jak szyba, gdzie nemezis wydaje się na wyciągnięcie ręki. Oto kilka takich przykładów.

(Spoilery)

Szklane pomieszczenie, od którego wszystko się zaczęło…

…czyli tymczasowa miejscówka Raoula Silvy w najnowszych przygodach agenta 007. Miejsce raczej ciasne i niewygodne – biedny gość nawet nie ma pryczy, by uciąć sobie popołudniową drzemkę! Ja wiem, psychol z niego straszny, ale jakieś prawa ma! Jednak sam Silva sobie z braku miejsca do spania problemu nie robi, bo wie, że jego pobyt w celi jest tymczasowy i zdecydowanie będzie należeć do tych krótkich. A nawet bardzo krótkich, ale czasu starczy akurat na powspominanie dawnych czasów razem ze swoją dawną przełożoną, a obecnie śmiertelnym wrogiem. 

 

Szkło i cegły czyli porozmawiajmy chwilę

Jeśli w filmie o policjancie nie ma sali przesłuchań to wierzcie mi – ktoś Was nabił w butelkę, to nie jest film o policjantach! Jeśli jednak taka sala się pojawia, to zdecydowanie składa się z szyby, która udaje lustro. Oczywiście, wszyscy dobrze wiedzą, że tym lustrem nie jest – nawet ci przesłuchiwani. W „Mrocznym rycerzu” scena wywiadu z Jokerem była o tyle ciekawa, że początkowo szyba służyła komisarzowi Gordonowi do obserwacji poczynań Batmana, a w pewnym momencie ujawniła nie do końca sprawne poczynania herosa i zmusiła policjantów do natychmiastowej interwencji. Ale Batman sprytnie zablokował drzwi i mógł spokojnie dalej poniewierać Jokerem. 

 

Pokoik za szybką

W przeciwieństwie do Raula, Hannibal Lecter z „Milczenia Owiec” mógł się poszczycić własnym łóżkiem w swojej celi. Oczywiście, ta wygoda z pewnością nie sprawiała mu tak wielkiej przyjemności, skoro był uwięziony w kilku metrach kwadratowych, bez szansy spojrzenia na niebo. Jedyną rozrywką dla znudzonego Lectera było więc tworzenie obrazów, lecz i to zostało mu odebrane po zmuszeniu jednego z sąsiadów do samobójstwa. Nie dziwota więc, że w końcu dał nogę.  

 

Bardzo zmienna szklana klatka

Szklane pomieszczenie, które mogliśmy zobaczyć w „Avengersach” zostało stworzone na wypadek niespodziewanego ataku Hulka, ale zamiast zielonego stwora został w nim uwięziony Loki. Jednak nie siedział w niej specjalnie długo, gdy przyszedł czas, zamknął w niej swojego brata i spuścił na Ziemię. Cieszmy się więc, że to był Thor, a nie jakiś szary człowiek, bo ten z pewnością by tego nie przeżył. 

 

Za szybką ładnie się wygląda 

W „X-Men: Pierwsza klasa” Emma Frost została uwięziona w celi z dodatkiem lustra fenickiego. Sama bohaterka nie wyglądała na specjalnie przejętą swoim zniewoleniem i głównie pięknie się prezentowała. Pewnie dlatego, że gdyby chciała, mogłaby bez problemu uciec gdzie pieprz rośnie. 

 

Nasz domek, przeźroczysty, ale własny 

Główny bohater „Trzynastu duchów” - Arthur Kriticos niespodziewanie otrzymuje w spadku dom. Na dotarciu na miejsce okazuje się, że nie jest to zwyczajna siedziba, gdyż jest w całości zbudowana ze szkła. Co tam! Darowanemu koniowi się przecież w zęby nie zagląda! Szybko okazuje się, że takie rozumowanie jest zdecydowanie błędne, gdyż w posiadłości zostały uwięzione tytułowe duchy, które do najmilszych nie należą. Nieszczęśników przez ich gniewem chronią tylko szklane ściany, a zabawa w chowanego rozpoczęta. 

 

A w psychiatryku…

Na sam koniec jako ciekawostkę przypominam jedną ze wskazówek tegorocznego sezonu „American Horror Story”. Co prawda, pięć epizodów mamy już za sobą, ale ja dalej nie do końca wiem, do czego ten króciutki fragment nawiązuje. Pożyjemy, zobaczymy.

 

Na tym dziś kończymy, następna notka do powrót do obiecanych recenzji. Zapraszam gorąco!

Gosiakowa 

© Neon
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci