Menu

Neon

Popkultura w jasnym świetle

Odleciałam z „Atlasem chmur”

rinoasin

Gdy piszę notki o trailerach, staram się prezentować zawsze po dwa tytuły, żeby nie było ani za dużo, ani za mało. Ale tym razem postanowiłam nie czekać na drugi ciekawy tytuł i pokazać jeden zwiastun na blogu. Zwiastun niezwykły i magiczny, wbijający w krzesło. Zwiastun, który nie prezentuje całej fabuły, a mimo to porusza – w okolicach drugiej minuty zorientowałam się, że mam łzy w oczach. Chyba się starzeję…

A o zwiastunie jakiego filmu mowa? Dzieło zwie się „Cloud Atlas” i jest dzieckiem Toma Tykwera i rodzeństwa Wachowskich. Jestem ciekawa jaki będzie efekt ich współpracy. Wachowscy to typowi wyrobnicy, natomiast Tykwer to bez dwóch zdań artysta i mam nadzieję, że jego wkład doda filmowi świeżości i magii.
Scenariusz „Cloud Atlas” jest ekranizacją powieści Davida Mitchella pt. „Atlas chmur”. Książka składa się z 6 różnych historii dziejących się w odmiennych czasach – od XIX wieku do odległej przyszłości. Nie jest to materiał łatwy do przeniesienia na ekran, z pewnością całość nie będzie trzymać równego poziomu, znajdą się lepsze i gorsze historie. Film zamknie się w niecałych 3 godzinach, widać że twórcy nie chcieli bawić się w skróty i pójście na łatwiznę za co mają ode mnie ogromny plus, bo żaden film jeszcze dobrze nie wyszedł na wycinaniu scen. Duże wrażenie robi też obsada – mamy Toma Hanksa, Susan Sarandon, Jima Broadbenta, Hugo Weavinga, Bena Whishawa i wielu, wielu innych. Zdjęcia i scenografia zachwycają, utwór z filmu także, ale… nie mogę się pozbyć obaw co do tytułu. Boję się, że dostaniemy powtórkę z „Drzewa życia”*, czyli historię próbującą opowiedzieć widzowi o wszystkim, a w końcowy efekt będzie taki, że dostaniemy kiczowaty bełkot o niczym. Nie obrażę się, jeśli końcowy efekt będzie mieć bliżej do „Rękopisu znalezionego w Saragossie”, który doskonale przedstawiał widzowi kilka historii naraz i jest niedoścignionym wzorem filmowej budowy szkatułkowej.

To moje nadzieje i pobożne życzenia. Co z tego wyjdzie, zobaczymy za jakiś czas. Na dzień dzisiejszy pozostaje nam ponad 5 minutowy (!) zwiastun. Gdy film okaże się słaby, będzie można nim wytrzeć łzy rozczarowania.


Gosiakowa 


*wszystkich fanów filmu przepraszam, ale uważam że „Drzewo życia” to strasznie pretensjonalny gniot. 

Mrok zapada, Rycerz powstaje >

< 10 magicznych filmowych chwil

© Neon
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci